ewcia30
Fanka BB :)
Missiiss ja bym jeszcze troszke poczekała tak do 3miesiecy.Ja jak poroniłam do musiałam czekac 5miesiecy,ale to inna sprawa.Ale jak wolisz.
Zgadzam się z Madzią. U mnie gin kazał starać się dopiero po upływie 4 miesięcy od poronienia. Powiedział tez ze z reguły są to "złote strzały"-organizm dochodzi do siebie po ciązy i jest gotowy na następną. Ja zaszłam w ciąże po 8 miesiącach od straty ale prawdopodobnie zachodziłam wczesniej lecz wszytsko płynęło po stosunku. W czerwcu kiedy kolejny raz miałam "przeczucie", nie pozwoliłam sie nawet dotknąć choć jak zwykle chęć była okropna. Efekt- mały niuniek
Wtedy tez skojarzyłam ze jak byłam w ciązy z Julą-lądowałam na patologii ze skurczami lub krwawieniem ilekroć sie kochaliśmy ( ale dopiero po 12 tc). Teraz prowadzimy bardzo wstrzemięxliwy styl życia erotycznego, a w zasadzie nie prowadzimy go w ogóle
. Prawdopodobnie mój organizm ma jakąś "alergię" na nasienie podczas ciązy i wydala z siebie wszytsko co się da:-(. No trudno-jeszcze 3 miesiące+1-2 połogu=o matko! 5 miechów bez. Nerwica u męża murowana

no ale zobaczymy...