reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Cześć dziewczyny będę się powtarzać ALE SKWAR :no:
Dziś zakupiłam małemu parę obiadków z hippa bo gerbera nie za bardzo mu smakowały. Zjadł parę łyżeczek młodej marchewki z ziemniaczkami i dostał wysypki na buzi koło ust noska i na policzkach tak bliżej brody,wszędzie tam gdzie był umazany tym daniem i nie wiem czy jutro też próbować czy dać sobie spokój ?
moja Pola też dziś to dostała i pluła tym dalej niż widziała, nie wiem dlaczego bo wczoraj jadła marchewkową z ryżem z bobovity i było wszystko ok. mojej małej generalnie to hipp nie podchodzi nawet owocki, a przepada za nimi. zobaczysz kiedy znikną te krostki, może to tylko podrażnienie buziaka i zaraz zniknie. Pola ma zawsze czerwone placki jak je jabłuszko, tam gdzie było tam placek.
 
Ionka w tym problem ze moja teściowa nigdy nie pracowała zawodowo. Prowadziła dom i wychowywała czterech synów!! Teść jest nauczony że do kuchni nie musi wchodzic, ona lata jak służąca. I chyba myśli że jej ukochany syn też takie bedzie miał życie (jest w błędzie :-D). Nie każe mu sprzątać non stop ani gotować ale pomóc mi ma obowiązek. Jak powiedziałam kiedyś że Radek postrzątał i zrobił śniadanie jak jeszcze spałam to była oburzona!!!!!!
U mnie własnie tez jest ten problem. Jak ejszcze rozmawiałysmy normalnie to kiedys powiedziałam ze M pojdzie ze śmieciami. Wypomniała mi to pozniej 100 razy. Ale ja sie nie daje:) Ucze M wszystkiego. Czasami mnie wkurza tak że aaaaaahhhh ale widze ze nauka daje efekty :)
mazia89 przeczytałam to co masz obok zdjęcia swojej Kruszynki Jestem z Tobą od Pierwszego grama.Ty-cały świat moj,a ja Twoja mama. i sie poryczałam. Jakaś jestem taka jakbym miała okres dostać.
dzisiaj buszowałam po necie i znalazłam fajne forum o tatrach. Poczytałam i zrobiłam już wstępny plan wyjazdu. Jeszcze przedyskutować z M musze. Ale sie ciesze!!! Cały tydzien w moich ukochanych górach. Kiedyś to jezdzilismy tam bardzo często ale najczęściej w beskid żywiecki bo blisko. Teraz droga troche długa bo ponad 3 godz ale damy rade :)
 
No dziewczyny mam wyniki analizy moczu Lilki i wszystko OK. Dobrze, że jesteście, bo pewnie bez waszych rad tych badań bym nie zrobiła, a to naprawdę niewiele wysiłku kosztuje. Dzięki Drogie mamy z BB:happy:

Świetnie, że wyniki wyszły dobre. Ja z kolei troche przewrażliwiona jestem. Jak młody drugi raz zagorączkował to ja od razu rano w sobote poleciałam z moczem. Tak jak się spodziewałam wyniki były złe i drugi raz szpital :( Dlatego u mnie gorączka równa się błyskawiczne badanie moczu.
 
Hej!

U nas 22 stopnie, deszcz od rana i przyjemny chłód, ale w domu jeszcze duszno...

Mój M dużo mi pomaga, nie mogę narzekać:-) czasami muszę go ustawić, ale generalnie sam wie, kiedy potrzebuję pomocy. Trochę się tylko opuścił w gotowaniu po ślubie, no ale trudno:-) a małą też bardzo fajnie potrafi się zająć, on chyba postawiłby sobie za punkt honoru, że jeśli on jest z Basią to na pewno do mnie nie zadzwoni, bo np. ona płacze:-) to ja co chwilę dzwonię:-)

e_kord - dobrze, że badania wyszły ok i dobrze, że zrobiłaś przynajmniej będziesz spokojniejsza.

moniSkaBe - Twój Pawełek to rzeczywiście siłacz:-)

ionka - udanego wyjazdu. My dzisiaj jedziemy do rodziców i ja z mała zostaję na tydzień.

Poszłam dzisiaj zważyć Basię, bo ja jak zwykle się martwię niepotrzebnie jak się okazało, bo przez miesiąc dobrała dobre 700g:-)

Jeśli chodzi o wiercenie to Basia też strasznie niespokojnie śpi, rzuca się na boczki, rozrzuca rączki itp.:-)

Uciekam, bo właśnie się obudziła
 
Mój jeszcze nie umie a skończył już 5 miesięcy. Ale za to chce już siadać i dzisiaj mu się udało :szok:

A tak wogóle to witam, ostatnio nawet nie miałam czasu was podczytać, dlatego teraz próbuję cokolwiek nadrobić. Jak ja niecierpię mieć zaległości na BB;-)

U nas narazie wstrzymaliśmy się w podawaniu stałych pokarmów Olkoi. W zeszłym tygodniu spróbował marchewki i po niej ulewał calusieńki dzień. Na drugi dzień ulewał mlekiem strasznie i kupiłam ten Nutriton. Kolejnego dnia spróbowałam z marchewką i było to samo. Rozmawiałam z pediatrą i powiedział, żeby może spróbować z jabłkiem. Jeśli będzie taka sama reakcja, to dac sobie narazie spokój z rozszerzaniem diety, bo widocznie nie jest jeszcze jego układ pokarmowy na to gotowy. Szkoda mi go troszkę, bo on tak chętnie i ładnie je.

No to biorę się za nadrabianie dalej BB:tak:
 
reklama
hej!
tak czytam że już sporo dzieciaczków zajada co innego niż mleko...
Ja tam z doświadczenia na chłopakach pamiętam że podchodziły im głównie bobovity i gerbery a hipp prawie wcale. A z kaszek bobovita, bo nestle jakieś mączne mi się wydawały...

MAzia - sciągnę od Ciebie ten podpis o "pierwszym gramie" oki?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry