ja tez trzymam kciuki,żeby tym razem się udało. moja koleżanka ze studiów straciła córeczkę, która miala 1,5 roczku, właśnie z winy lekarzy, którzy na podstawowym badaniu USG nie zdiagnozowali wady serduszka,którą można było od razu po porodzie naprawić... ale niestety zdiagnozowali to dopiero 2 tyg po porodzie, mała trafiła do specjalistycznego dziecięcego szpitala w krakowie, przeszła 2 operację i niestety nie doczekała 3, a wsztsko przez jednego człowieka, który nie zna się na tym co robi... straszbe jest patrzenie jak twój skarbek umiera... nawet nieumiem sobie wyobrazic co sie czuje w takiej chwili... i podziwiam że potrafiły sie pozbierać i w tej chwili jest szczęśliwą mamą 2 córeczek
)



ale w przyjaznym różu więc ok. swoją drogą stoimy w sklepie a tam dziewczynka (cała na niebiesko) wyje jak opętana jak jej buty zakładają (3 tyg starsza od Zuzki), podchodzimy bliżej a jej mama - zobacz Aniu jaki spokojny chłopczyk, i nie płacze, taki mały a nie płacze.... dodam, że Zuzka w róóowym kombinezonie - tzn dziwnie róózowym bardziej czerwonym ale zdecydowanie dziewczyńskim, na nogach róózwoe buty i ten nasz nowy wózek z różem w tle...........................

ale to nie pierwszy raz bo jak był młodszy i latem miał niebieskie spodenki i niebieską koszulkę z autkiem to też mówili jaka ładna dziewczynka