S
Sara27
Gość
Witajcie,wrocilismy juz od tesciow:-)
Jestem obzarta,na wadze 12 kg wiecej...
W 1 dzien Swiat tak sie przezarlam ze w pewnym momencie az wyszly mi oczy na wierzch i myslalam ze eksploduje!Normalnie przesadzilam.
Mamusia mnie ju od 2 tyg maz kozaki zaklada i zdejmuje-po prostu nie moge zgiac sie w pol a cholewki sa dlugie i bez suwaka (wciagane).
Nika bieganie w nocy do WC to katastrofa-niby biegam 2-3 razy w nocy/nad ranem ale przerywany sen nie jest fajny.
Co do Sylwestra to spedzimy go najprawdopodobniej u mojej przyjaciolki ktora robi posiadowke-typowe siedzenie bez baletow bo tam sasiedzi zaraz policje wzywaja jak sie wlaczy glosno muze
Ma byc 5-6 par,w tym jedna dziewczyna w ciazy-3 tygodnie za mna
Szkoda ze poza moja przyjaciolka i jej chlopakiem nikogo nie bedziemy tam znali,no ale sie poznamy no i szkoda ze impreza poza Lodzia bo w Zgierzu,wiec troche trzeba przejechac...Nawet mialam ambitny plan zeby poza Piccolo zaniesc tez ze 30 pasztecikow z dzemem,bo te co pieklam na Wigiilie wyszly takie pyszne.
Jestem obzarta,na wadze 12 kg wiecej...

W 1 dzien Swiat tak sie przezarlam ze w pewnym momencie az wyszly mi oczy na wierzch i myslalam ze eksploduje!Normalnie przesadzilam.
Mamusia mnie ju od 2 tyg maz kozaki zaklada i zdejmuje-po prostu nie moge zgiac sie w pol a cholewki sa dlugie i bez suwaka (wciagane).
Nika bieganie w nocy do WC to katastrofa-niby biegam 2-3 razy w nocy/nad ranem ale przerywany sen nie jest fajny.
Co do Sylwestra to spedzimy go najprawdopodobniej u mojej przyjaciolki ktora robi posiadowke-typowe siedzenie bez baletow bo tam sasiedzi zaraz policje wzywaja jak sie wlaczy glosno muze
Ma byc 5-6 par,w tym jedna dziewczyna w ciazy-3 tygodnie za mna
Szkoda ze poza moja przyjaciolka i jej chlopakiem nikogo nie bedziemy tam znali,no ale sie poznamy no i szkoda ze impreza poza Lodzia bo w Zgierzu,wiec troche trzeba przejechac...Nawet mialam ambitny plan zeby poza Piccolo zaniesc tez ze 30 pasztecikow z dzemem,bo te co pieklam na Wigiilie wyszly takie pyszne.
. Teraz uda mi się zasnąć ok. północy, ok. 4 nad ranem budzą mnie skurcze łydek i już ciężko mi potem znów zasnąć. Czasem jakoś drzemnę się jeszcze od 5 do 6.30 góra do 7. Mąż śmieje się, że pewnie mała przyzwyczaja mnie już do nocnego karmienia... A ja praktycznie mało co jestem nauczona wstawania w nocy. Kamil jakoś od początku ładnie sypiał w nocy, na początku budził się raz ewentualnie dwa razy w nocy na karmienie, ale gdy miał mniej więcej 1,5 - 2 miesiące to przesypiał od 22 do jakiejś 6 - 6.30. Chyba będę ściągać pokarm i w nocy mąż będzie karmił córunię...
Posiedzieliśmy, pośmialiśmy się. Było b. fajnie, choć strasznie bolą mnie teraz nogi i w ogóle padam. A to nie koniec imprezowania - jutro imieniny mojego szwagra, w któryś dzień mamy odwiedzić nowożeńców - moją siostrę, "tygodniową" mężatkę a 4 stycznia również mojego brata i jego dziewczynę w nowym mieszkanku. No i pierwszego stycznia imieniny mojego taty. Same widzicie, że dla mnie Święta dopiero się zaczęły:-)
moze jakos wytrzymam do jutra.Lubie taka z Lidla-pycha,jak doczekam jutra to zafunduje sobie dwie hehe.