Hej. A ja moze nie jadłam non stop czegoś., ale i tak czułam się cięzka i wogle. Dziś dopiero w sumie konczą się święta bo ruch w domu od srody. Eghhh a ja jakas nie swoja, bywa że cos mnie zdenerwuje i moj ma pretesje ze sie wyzywam na nim.
(( a to nie prawda... moj nastroj z 1 trym chyba zaczyna wracać i tego się boję. A zeby tego nie było za mało, to jeszcze czuje sie wielka gruba i ociezała do tego nie atrakcyjna bo jak skoro taka wielka.
Ostatnia edycja:

niczego nie mogłam sobie odmówić :-)
w wigilie bylismy u mojej mamy i na chwilkę u teściowej w pierwszy dzień świąt też u mojej mamy i pokłóciłam się z rodzinką ( mam swoje humory i wszystkie ich uwagi odbieram jako atak na mnie ) a w drugi dzień świąt u teściowej i męża brata... wczoraj przyjechali do nas znajomi i tak te dni leca a dzisiaj leżymy i leniu****emy....
mąż obiecał że kupi mi picollo i wyoglądamy wszystkie filmy...
,pamietam jak tesknilam do przespanej nocki..albo do poczytania ksiazki...lub relaksujacej kapieli z babelkami(maz zawsze wtedy mial problem z mala i z relaksu robil sie zwykly prysznic)...moze to zle zabrzmi ale ja wiem jedno: pierwsze 3 miesiace z niemowlakiem to wykanczalnia w domu -na serio(mowie tu o wychowywaniu samemu;-),bez pomocy babc ,ciotek i siostr).
A u nas w mieszkaniu w ogóle nie mam takich problemów, no ale u nas jest dużo chłodniej (21 - 22 stopnie). Tak więc jeśli macie problem z puchnęciem nóg, to radzę obniżyć temperaturę.
Mam gigantyczną deprechę, nic mi się nie chce, leżę w wyrku i prawie non stop ryczę, w przerwach czytam gazetki, coś tam zerkam na tv. Nawet nie chciało mi się przejść do kompa. Dobrze, że pokój z komputerem mam obok łazienki to chociaż teraz jak idę pod prysznic to do Was zajrzałam. Teraz zmykam, wpadnę jutro, może humor mi się poprawi