reklama

Marzec 2013

Truskafffka rosną nasze dzieciaczki:) nie obejrzymy się a będą biegać, strasznie szybko czas leci.
Basieniak super Piotruś waży:) ja czasem bym wolała żeby mój Mariuszek był spokojniejszy:) Jasiek późno zaczął się przemieszczać, ale posadzony siedział stabilnie jak miał pół roku, a młodszy zupełne przeciwieństwo, wszędzie go pełno i oczy szeroko trzeba mieć otwarte. U nas nie ma problemu z jedzeniem kaszki, obiadku czy deserku, mały zjada duże porcje a i tak kiepsko przybiera na wadzę, pani doktor stwierdziła że na razie nie ma co się martwić bo Mariuszek strasznie ruchliwy, więc ma chyba szybką przemianę materii:)
Kaniu u nas nocki też ostatnio kiepskie, Mariuszek często się budzi i śpi niespokojnie. W dzień nie ma kataru i wieczorem jak zasypia też, a nad ranem ok 3-4 nos mu się zatyka i ma wtedy problem ze spaniem. Mam nadzieję że te objawy u Gabrysi to przez ząbki, a nie jakaś kolejna infekcja. We wrześniu intensywnie pracowałam może dlatego czuję się zmęczona. Kaniu super tort:)
Ewciulek z raczkowaniem to się nie martw, nasz na razie próbuję stawiać pierwsze kroczki na czworaka:) głównie też się buja, a przemieszcza się czołgając.
Anka
pozazdrościć Ci takiego wesołego życia:) moje koleżanki się porozjeżdżały:) choć teraz na osiedlu poznaję nowe mamy:) Jasio ma takiego przyjaciela Maska ze żłobka i ostatnio częściej spotykam się z jego mamą:) fajna babeczka. W przedszkolu Jasio też ma nowego kolegę:), który ma młodszego brata o 2 tygodnie młodszego od Mariuszka:) i okazało się że chłopcy z rodzicami mieszkają na naszym osiedlu:) mama Wojtusia i Krzysia też bardzo fajna więc mam nadzieję że poza przedszkolem też będziemy się spotykać:). Nasz raczej nie woła:) od razu zaczyna płakać:)

U nas dziś pogoda nie najgorsza, Mariuszek teraz śpi, więc pewnie jak wstanie pójdziemy się przejść. Mały dziś miał atak histerii jak włożyłam go do bujaka, raczej był śpiący i zazwyczaj w bujaku usypia w dzień, a dziś krzyczał na całego, w końcu włożyłam do łóżeczka i się uspokoił.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam się po dość długiej przerwie :-)

Najpierw zacznę co u nas. Moja córcia rozkręca się na dobre i zaczyna już nas ustawiać i wszystko wymuszać jęczeniem i płaczem.....najlepszym miejscem dla niej są rączki, które ja niosą do okna, firanek, klamek przy drzwiach no i oczywiście do lusterka.
Niestety nadal normalne jedzenie jest dla niej bleeee i jak tylko próbuję jej dać jakąś zupkę, albo deserek to zaciska usta i zaczyna marudzić, więc niestety muszę dać jej cycka....jedynie co to podchodzą jej flipsy, więc wzięłam się na sposób i najpierw maczam flipsa w startym jabłku albo rozgniecionym bananie i jej daje, ale też nie za bardzo jest zadowolona z tego.
Powiedzcie mi czy mam się tą jej niechęcią do jedzenia zacząć martwić i wciskać jej na siłę normalny pokarm, czy odpuścić i spróbować może za jakieś dwa tygodnie?
Emilka nadal zasypia lulana na rączkach....szczerze powiedziawszy moje ręce i kręgosłup już się przyzwyczaiły :-)

Jeśli chodzi o siedzenie to na kolankach już sobie świetnie daje radę, ale jak ją chcę posadzić samodzielnie to jeszcze się przewraca.

Rzadko się tutaj udzielam bo ostatnio jestem jakaś "zdołowana" i nic mi się nie chce. Życie z daleka od rodziny i znajomych zaczyna mnie dobijać....

Ewciulek2426 fajnie, że miałaś okazję gdzieś wyskoczyć....no i cieszę się, że córcia już normalnie je i ładnie śpi.
kania gratulację, dla Gabrysi :-) łączę się z Tobą w zmęczeniu przez nieprzespane noce i @@@@ też czuję się do d**y
basieniek trafiły nam się podobne dzieciaczki co do jedzenia.....cyś najlepszy!
anka moja Emilka właśnie zaczyna popłakiwać jak ją zostawię samą w salonie a ja na chwilkę pójdę do kuchni albo łazienki....no chyba, że tata przy niej jest to nie płacze....sama nie lubi zostawać.

Od nowego miesiąca czeka mnie przeprowadzka....sprzedaliśmy mieszkanie i wracamy na wynajm. Niestety straciliśmy sporo pieniędzy, bo mieszkania niestety zaczęły tracić na wartości....no ale za głupotę się płąci......tak więc czeka mnie pakowanie wszystkich klamotów.....na samą myśl nie wiem w co ręce włożyć eh...
 
Aniu czasami jak wychodze z pokoju to Artek plakac zaczyna. a jak siade tylem do niego to zaczepia reka lub wola eeeee:-)
kaniu tort sliczny:) wszystkiego dobrego dla Oliwi:)
Ewciulek u nas tez tylko bujanie sie w przod i tyl:)
 
Znów popijam kawę z leniem:laugh2:
ale żeby nie było...chata ogarnięta, obiad w lodówce, dziecię śpi...no to co mam robić:baffled::laugh2:

Kania oby zęby, zdrówka!!!!
a dajesz na noc małej coś na ząbki? ja ostatnio zaczęłam młodej dawać camilię znowu, bo coś w paszczy się dzieje, Melka dobrze na camili reaguje, śpi spokojniej, nie rzuca się po łóżeczku
no i przy Matiku stosowałam viburcol, też godny polecenia
Torcik CZADOWY!!!!
a Gabrysia spryciula, każdego dnia mamusię zaskakuje :)
Ewciulek a no teraz okazji trochę będzie ;)
my w listopadzie wybywamy na bal andrzejkowy (charytatywny, co roku z przedszkola organizujemy), babcia dzieciaki weźmie, sylwester z dziećmi (bo babcia sama szaleje :p) i tak od przypadku do przypadku uda się coś wykombinować i gdzieś wyskoczyć :)
Bawcie się super :)
co do raczków spokojnie ;) Mój Mati np wyruszył w świat jak miał ok.8 miesięcy, Melka za to zaczęła jak miała niecałe 6 miesięcy..więc reguły nie ma :p
Anka hihi kochany brat, nie chce żeby siostra była zazdrosna :p
GRATKI postępów!!!!:-)
i wiesz wpadaj wpadaj...będzie więcej szczęścia w domu:laugh2:
Melka jak wychodzę...idzie za mną:-D ale faktycznie jak się za szybko przemieszczam, znikam jej to wołać zaczyna po swojemu i marudzić. No chyba że jest z nią wtedy tatuś/braciszek to jest usatysfakcjonowana :p
MAdzia niestety tak, gna czas jak szalony. Dlatego warto napawać się każdą chwilą :)
U nas Mati podobnie jak JAsiek, siedział szybko stabilnie, ale raczkować później zaczął,w miejscu się bawił...te chwile lubiłam najbardziej :p jak coś potrzebował to kombinował, koc ciągnął żeby zabawka sama do niego przyszła, ewentualnie się turlał..za to jak ruszył w świat to wariat totalny, nadążyć nie można było:laugh2: i do dziś tak jest, kaskader mały i struś pędziwiatr:laugh2:
Melka za to szybko wyruszyła zwiedzać świat, ale jest OSTROŻNA, progi pokonuje delikatnie, bada grunt, porusza się jak dama z gracją:laugh2: włazi oczywiście gdzie nie powinna, wspina się, kombinuje, ale jednak ostrożniej to robi, młody był szalony i odważny..
z tym katarem nie wiem o co chodzi, ale u nas tak samo:wściekła/y:przez dzień nic, wieczorem na wszelki wypadek jej przedmu****ę nochala, ale czysty ma. A nad ranem jej w nosie chlupie:confused2:

Ewelina super że się odezwałaś. Dobry pomysł z flipsami, oj trzeba nieraz wyobraźni że hohoho żeby dzieciaki troszkę oszukać :p nic na siłę, bo ty się umęczysz, a mała jeszcze bardziej będzie na NIE, próbuj często, po troszku, do skutku, z różnymi potrawami, różną konsystencją ;) powodzenia. Jak mała nie jest gotowa do siedzenia, to jej nie sadzaj, niech sama kombinuje ;)
Żabka hihi moja Melka też tak zaczepia :)


Acha co do obaw dzieciaków jak znikamy z oczu, to warto teraz bawić się w słynne proste "akuku" dzieciaki uczą się dzięki temu, że to co/kto znika, nie przepada na zawsze, tylko na chwilkę ;p aubaw przy tym super. Młoda tak się chichra w głos przy zabawie że masakra...a ja się chichram z niej że tak niewiele jej do szczęścia trzeba:laugh2:
 
Kania super torcik:) nie mam konta na fb
Ewelinka
próbuj stopniowo po łyżeczce dawać jej tały pokarm , aż się przyzwyczai , nie odpuszczaj.....
truskafffka u mnie też młoda śpi, chatę ogarnęłam,więc się obijam :)No dziś 2 razy się już do przodu posunęła na czworaka :)
 
Ewelinka ja myślę, że w tym wieku to nie ma co prób z jedzeniem odkładać na później. Próbuj dalej ale z doświadczenia przy młodszej wiem, że wpychanie na siłę nic nie da bo jak nie chce to i tak wypluje... A może warto zrobić dłuższą przerwę od ostatniego mleczka z cyca żeby zgłodniałą parę razy i w końcu się przekona. Piotruś jak nie jest głodny to łyżeczką nic nie zje (oczywiście mleko z cyca by wypił) ale jak odczekam 3 godzinki od karmienia to już ładnie buźkę otwiera i np. obiadki je ładnie od początku (ale też musi być głodny), z owocami długo był problem bo krzywił się, że kwaśne i nie chciał jeść ale już się przekonał:) teraz jeszcze czekam żeby się do kaszki rano przekonał:) Podobno dziecko czasem musi i kilkanaście razy coś spróbować zanim zaakceptuje...
 
Truskafffka akuku to mamy juz opanowane Ethan sciaga pieluche sobie ewentualnie mi z glowy. Oczyiwsice ubaw po pachy ale nikt go tak nie rozsmiesza jak Laura. Ona nie musi nic robic a ten sie smieje na maxa

Ewelinka wspolczuje utraty i alego zamieszania z przeprowadzka:baffled: co do jedzenia to mozesz miec niejadka i tyle. Sprobuj jej dac do miseczki zeby sama siegla po jedzonko Nie odpuszczaj kombinuj!!!

Madzia fajnie ze spotkalas takie mamusie. Ja mam sporo kolezanek ale nie spotykam sie z kazda i czesto bo od tego to tylko ploty sie tworza wiec obcielam pare znajomosci;-)

Kania a w jakiej miejscowosci dokladnie jestes?
 
reklama
Anka zdolniacha z Ethana :) Kilka dni i za nim nie zdążysz :) To tylko tak niewinnie się zaczyna. :) A co do karmienia to chciałabym do 12-14 miesięcy Młodego karmić, ale jak będę takie katusze co dwa tygodnie przechodzić to chyba za bardzo wyjścia nie będę miała.

Kania prześliczny tort! Jestem pod wrażeniem! Dużo kosztował?

Ewelinka miło że jesteś :) a dlaczego najpierw kupiliście mieszkanie a teraz sprzedajecie? Co do jedzenia to tak jak mówi Truskaffka malutkie porcje ale często. Można probowac z mlekiem mieszać, albo najpierw podawać swoje mleko łyżeczką żeby polubiła łyżeczkę.

U nas kaszki Ignas stwierdził że są niejadalne.
Jak się pytam: "gdzie jest lampa" to za każdym razem patrzy na sufit :)
Jak widzi że jemy albo widzi jedzenie, butelkę to jest "aaammmm" "aaaaaaammmm" i takie wołanie z przechodzeniem w płacz jak mu szybko czegoś nie dam.
Anka coś jest w tym wołaniu. Jak znikam to jest "mama" albo "mamu" albo "amam" a najczęściej jeden wielki ciąg: ma-ma-ma-mu-am-ma-ma na poczatku myslałam że to nie możliwe żeby tak małe dziecko "świadomie" mówiło ale za każdym razem tak jest więc zaczynam w to wierzyć. ALE żeby nie było kolorowo jak tata znika to też tak samo woła :) :) :)

Muszę pochwalić się, a raczej mojego starszaka. Przeszkolanka robiła diagnozę wstępną przedszkolaka i średnia klasy była 86 punktów na 188 możliwych a mój Antoś miał najwięcej tych punkcików bo 155,5 pkt :) Jego minusy to,to że nie umie wiązać bucików i czasem mylą mu się dni tygodnia, pory roku czy prawa i lewa strona a wszystko inne bardzo dobrze i głównie matematyka super. Jak to usłyszałam to aż urosłam o kilka centymetrów :) Miło takie słowa słyszeć. Także za chwilę musze mu jakiś mały prezencik zamówić :) i chyba książkowy :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry