Kinusia współczuję serdecznie tych rozłąk, trzymam kciuki za powrót Męża 6stego:-)
Ja narzekam jak mój dyżury teraz robi co 2tydzień bo wtedy są dni, że widzimy się tylko godzinę ale On nawet wtedy jest "na wyciągnięcie ręki" w razie czego, w ogóle nasza najdłuższa rozłąka to było 3miesiące, jeszcze wtedy nawet zaręczeni nie byliśmy ale wtedy też zdecydowaliśmy,że już nigdy więcej.
Wiem, że czasami nie ma wyboru ale i tak bardzo Was podziwiam, że dajecie sobie z tym radę.
Noelka nie stresuj się kochana, masz mdłości jest dobrze, ja się swego czasu naczytałam sporo na ten temat i osoby, które miały silne objawy ciąży tzn mdłości, wymioty, zawroty głowy itp piszą, że pierwszym znakiem, że coś nie tak było jak to wszystko nagle ustało. Oczywiście to też tyczy się bardziej wczesnej ciąży bo i tak niedługo powinnaś mieć z tym spokój ale póki co znajduj pocieszenie w zielonym odbiciu w lustrze;-) 8smy już niedługo, ja muszę czekać aż do 15stego października, na razie więc odliczam dni do 12 września, mam wizytę u połóżnej i mam nadzieję serduszka posłuchać wtedy.
Królowa bóle brzucha normalne i będą Cię męczyć, u mnie o ile na początku z tym był spokój to teraz co chwilę tu zakłuje, tam zaboli, no ale Kruszynka coraz większa i rośnie coraz szybciej więc miejsca dużo potrzebuje. Wiem, że trudno całkiem pozbyć się lęków ale staraj się bo stres Maluszkowi nie pomaga;-)
Martuśka z witaminami to ja Cię popieram, też staram się naturalne jeść a nie suplementy z drugiej strony w ciąży jest o wiele większe zapotrzebowanie, mi wyniki wyszły dobre choć żelazo w dolnych granicach (z drugiej strony wiem, że o magnez i potas nie muszę się martwić przy takiej ilości pomidorów jakie zjadam

), już jadłospis wzbogaciłam o główeczkę sałaty dziennie ale i tak zaczynam się posiłkować podstawowym zestawem witamin dla kobiet w ciąży.
U mnie dziś samopoczucie bez fajerwerków, na dworze mży a ja wykończona po nocnych spotkaniach z muszlą. Moja wina w sumie bo ostatnio lepiej się czuję i zebrało nam się na "ucztę" wieczorną. Ja fanką serów (i wina do tego) jestem więc nakupiliśmy sobie specjałów, i tak ograniczony wybór bo tylko twarde, bagietkę świeżą upiekłam, oliwy smakowane wyjechały na stół, twarda byłam bo nawet łyczka wina nie spróbowałam tylko wodą z lodem się raczyłam a i tak Kruszynce nie podpaswało i po godzinie już w moim żołądku po tych ratytasach nawet ślad nie został:/