Kociatka współczuję serdecznie, to musiałaś biedulko i bólu i starchu przeżyć co niemiara. Dobrze, że jednak do przemieszczenia nie doszło i obędzie się bez operacji. O Maluszka się nie martw na pewno wszystko u Niego ok, tak jak sama mówisz kostka daleko od brzucha a jeszcze z tymi okryciami ołowianymi to Dziecko było dobrze chronione.
Dobrze, że już we wtorek masz wizytę to Cię gin uspokoi:-)
Ja dziś nie najlepszy dzień, Młody jęczy, mi nerwy puściły i łzy się polały, dobrze że dziś mam pomoc w domu to przynajmniej mogłam się na chwilę położyć. Samopoczucie w ogóle nie najlepsze, cały czas czuję ciężar na żołądku.
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i że Szczepcio lepszy humor będzie miał bo cały dzień sami znowu jesteśmy