reklama

Marzec 2013

hej laseczki ;)

kiniusia - oby MM zdążył na 6go - trzymam kciuki... a Ty kiedy od rodziców wyjeżdżasz??

kociatka - no jak to Ty o kulach kuśtykasz z mlekiem dla małego?? no zamarłam po prostu... ach ci faceci... ale moze pogadaj jednak z nim poważnie, bo to już niebezpieczne jednak....
i współczuję wypadku, ale ten tunel to nieźle :szok:
co do maleństwa to na pewno na wizycie Cię uspokoją, ze jest ok :tak:

Kania - co to za nastroje?? mam nadzieję, ze przejdą....
ja też nie wiem jak to będzie z trójką, ale jakoś musi być - wazne, żeby dziecko urodziło sie zdrowe, to reszta się ułoży :-)

Krolowa - mnie tez wczoraj brzuch ciągnął - az wzięłam no-spe... i nie poszłam z dzieciakami na dwór - MM sam z nimi poszedł... a ja sie położyłam i oczywiście zasnęłam ;)

Noelka - tez mam schizy czy aby dziecko żyje i czy zauważę jakby coś było nie tak... czy własnie zaczną sie skurcze czy po prostu nagle na USG dowiem się, ze serduszko nie bije...
obiecywałam sobie, że jak w 12 tc na genetycznym będzie ok to sie uspokoję, ale chyba nie do końca mi to wyszło...
na pewno do końca będziemy schizować :tak: tak to juz matki mają ;)

łącze się w bólu z dziewczynami wymiotującymi - ja tez wymiotowałam w sobotę wieczorem i dzisiaj po drugim śniadaniu... :baffled:

Szczebiotka
- ja tez juz myślałam, ze mi lepiej, a tu znowu powtórka z rozrywki...
mam nadzieję, ze ten ciężar z żołądka Ci zejdzie - trzymaj sie tam.....

ja dzisiaj z Maja byłam na rozpoczęciu roku - nawet nie przeżywałam az tak bardzo.... wychowawczyni fajna, szkola nowa, zadowolona jestem bo mają 3 posiłki dziennie - jak w przedszkolu ;) zobaczymy jak będzie z odrabianiem lekcji :-D

basieniak, Królowa - to może pon albo śr o 18ej - królowej apsuja oba dni, mi własciwie też, więc Ty sie Basieniak wypowiedz ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
To prawda Kochane, ze nie mozna sie na wszystko przygotowac. Szczebiotka ma racje. Na pierwsze w ogole sie nie da, bo nikt tej wiedzy nam nie przekaze - ona wynika wylacznie z doswiadczenia (i to na wlasnej skorze). Nie dziwie sie wiec Twoim obawom Makunia. I prawda jest, ze trudno sobie wyobrazic milosc macierzynska. To taka milosc "w czystej postaci", nie zadajaca nic w zamian i czerpiaca radosc z samego dawania. Naprawde piekna rzecz... i niezwykle wzbogacajaca.
Kania, Szczebiotka, podobno z dwojka maluszkow jest duuuuuuuuuuzo trudniej, mimo ze sie juz troche wie, to trzeba jeszcze opanowac stado krasnoludkow:eek: I wszystko podwojnie na poczatku. Moja mama miala nas z taka sama roznica wieku jak ja, moj brat mial tez identyczna sytuacje. Twierdza zgodnie, ze sajgon:baffled: Na pocieszenie powiem Wam, ze bedziecie mialy (podobno) nieco lepsza roznice wieku. Sama nie wiem, jak to bedzie, jestem chyba niepoprawna optymistka i staram sie w ogole o tym nie myslec. Filozofia Scarlett O'Hary ("pomysle o tym jutro") to w moim przypadku "pomysle o tym za 6 miesiecy". I tak juz nie ma odwrotu, a wole miec ten ciezki okres za soba teraz niz za kilka lat.

Agula, mama mnie ochrzanila i juz nie bede. Aj te mdlosci, poszlyby juz precz!!! Aaaa i gratulacje oczywiscie dla pierwszoklasistki! 3 posilki to wypas, ze tak powiem
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny, ja tylko na chwilkę. Powoli łapie stresa przed dzisiejszą wizytą, a mam ją dopiero o 16. Zaraz jade pokserować wypisy ze szpitala itd z poprzedniej ciąży bo jutro mam wizyte u nowego gina i mu to zaniose żeby ten mi wpisał że to 2 ciąża a nie tak jak ten że 1. Tak sie zastanawiam czy 2 usg 2 dni pod rząd to nic sie nie stanie? Już tak raz miałam ...ale no wątpliwosci mam. Mam nadzieje że nic sie nie stanie. Pewnie dziś już będzie usg przez brzuch- jupi bo krępuje mnie to dopochwowe dziwnie sie czuje z ręką lekarza między nogami hehehe
Jak dostane dziś fotki na pewno wstawię :tak: Trzymajcie prosze kciuki żeby było tylko wszystko okej u dzidzi
 
Szczebiotko te sny to już mnie dosłownie psychicznie wykańczają :baffled: co noc tracę dziecko..tylko scenariusze różne..masakra..może jeśli wizyta będzie udana w czwartek to na trochę mi przejdą te sny..hmm.. Ratuję się godzinnymi drzemkami w ciągu dnia, ale nie zawsze to jest możliwe, ale dzisiaj bez drzemki się nie obejdzie.
Agula od rodziców wyjeżdżam w czwartek, prosto na wizytę do gina. Dzisiaj na wieczór mężuś mi da znać co i jak kiedy wróci.

Kurczę dziewczyny normalnie masakra, znalazłam dziś u mojej suni pchły :baffled::szok: nigdy nie miała przez 4 lata..fuuujjjjj Poleciałam od razu do weterynarza, oglądnęli ją ładnie pod powiększeniem całą sierść i znaleźli 3 pchły została wykąpana w lecznicy i potraktowana specjalnym płynem na pchły, a mój portfel został uszczuplony o 70 zł. Normalnie jestem w szoku, skąd ona to przywlokła :szok::wściekła/y: teraz mnie wszystko swędzi tak działa świadomość :-p:sorry:
 
Kociatka, współczuję Ci serdecznie i całkowicie rozumiem Twoje wkurzenie na rodzaj męski. Ja ostatnio o mało nie padłam z osłabienia, gdy mój zrobił wielkie oczy na nieśmiałe sugestie, że warto byłoby pomalować pokój zanim Maleństwo pojawi się na świecie. Dodam, że od ostatniego remontu minęło jakieś 10 lat :-( A na jego twarzy malowało się takie wielkie smutne "ale po coooo?"
Mężczyźni są czasem nie do ogarnięcia, i niestety to nam pozostaje myśleć o większości spraw i trzymać wszystko w ryzach. Mam nadzieję, że choć kostka nie będzie się długo dawać we znaki - ale uważaj na siebie!!

Szczebiotka, Kociatka, powiem Wam, że chwilami nachodzi mnie takie WIELKIE COŚ, czego wcześniej nie czułam. Najczęściej wtedy, gdy czytam o pojawieniu się maluszka na świecie, o tych pierwszych i kolejnych chwilach razem... To jest wielkie uczucie połączone ze wzruszeniem i dziwnym ciepłem w okolicach serca :tak: Zdaję sobie też sprawę z tego, że mężczyźni muszą się tej miłości nauczyć, bo dla nich nie jest to tak naturalne, jak dla nas. Mam nadzieję, że z czasem będzie jej coraz więcej.
Na razie pozostaje nam polegać na intuicji i doświadczeniach innych. Staram się wierzyć, że robię dla Maluszka wszystko, co tylko mogę, aby był zdrowy i szczęśliwy. Choć pewnie przydałoby mi się więcej spokoju ducha i mniej stresu :happy: Jutro wizyta kontrolna i może choć na chwilę się uspokoję...

Madziaaa, powodzenia na USG !!

A dziś po raz któryś z kolei od samego rana mam potworne bóle głowy promieniujące do karku i kręgosłupa. I nawet skupić się na pracy jest ciężko:crazy:
 
witam sie i ja:)
kociatka wspolczuje problemow z noga.mam nadzieje ze szybko sie zrosnie;-)
szczebiotko mnie tez mecza mdlosci a czasem wymioty.na szczescie jest lepiej niz bylo:)
ja jestem caly czas spiaca.niskie cisnienie mam i ta pogoda tez zle na mnie wplywa. wczoraj moj mnie wyreczyl z gotowaniem obiadku:)mykam szukac jakiegos fajnego przepisu na torta. babcia w niedziele ma urodziny i musze cos upichcic:)powodzenia na wizytach.
 
Madziaa kciuki zaciśnięte, już tylko pół godzinki i zobaczysz maleństwo:-)

U nas dla odmiany piękna pogoda, może całe wrzesień taki będzie to bym się trochę zregenerowała:-) Zaliczyliśmy 2godzinki spacerku, zabawy na placu i Synek od razu szczęśliwszy. My chyba po prostu obydwoje silnie na pogodę reagujemy, mnie samopoczucie leci w dół a Szczepkowi nastrój jak pogoda marna.

Kociatka ja z jednej strony to wolałabym, żeby Szczepcio młodszy był jak drugi Szkrabek przyjdzie na świat, bo On czym starszy tym mniej śpi a mnie właśnie zmęczenie najbardziej przeraża, pamiętam pierwsze pół roku z Nim ale wtedy w dzień mogłam się z Nim położyć a teraz nie będzie takiej opcji. Mąż wróci normalnie do pracy po 2tyg, Rodzinki daleko, coż w najgorszym razie szybciej skończę karmić i będę się wspomagać kofeiną;-) Byle Dzieciaki zdrowe były, z resztą sobie tak czy siak poradzę.

Kinusia niźle z tymi pchłami, dobrze że tak szybko się zorientowałaś, jak od samego czytania zaczęłam się drapać:-D
Trzymam kciuki za pozytywne wieści od Męża dziś wieczorem. 6sty już bliziutko, mam nadzieję, że po wizycie się faktycznie uspokoisz i skończą się te paskudne sny.

Zabka ja mogłabym spać 24h:-D pocieszam się, że koło 16tyg wyż energetyczny następuje, zaciskam więc zęby i czekam cierpliwie na przypływ "mocy:-D Daj znać jakie cudo wymyśliłaś na babcine urodziny:-)

Agula gratulację dla pierwszoklasistki:-) Fajnie, że 3posiłki w szkole ma, Mama nie będzie musiała kombinować co robić i może będzie miała troszkę więcej czasu dla siebie.

Mojemu Synkowi na czułości się zebrało, co chwila przychodzi by mnie buziakiem obdarować, uwielbiam gdy jest w takim nastroju:-)
 
agula, basieniak - jednak tylko środa :/ w pracy poniedziałek mam zaznaczony kółkiem z dopiskiem "szkolenie" - i to wyjątkowo o tematycie, która mnie interesuje. Zatem poniedziałek mogłabym dopiero późno, mi zostaje środa...
 
Szczebiotka, moj szkrabik z tych niespiacych jest... Teraz przynajmniej sypia ok godzine dziennie. Czasami jednak mniej. Jak byl malenki, standardowo drzemal po 15-30 minut (jak dobrze poszlo). I to niezbyt czesto, najchetniej na spacerku.W rodzinie mowili na to "drzemki Einsteina". Po prostu NIE SPAL i tyle. Nawet jako noworodek spal 8-10 h dziennie max, a podobno noworodki spia 16-20 h. Wszyscy sie temu dziwili, ale tak niestety bylo. Teraz przynajmniej pobawi sie sam chwileczke, przedtem - wcale. Nawet chodzilam do toalety z nim na rekach.

Czasami jeden buziaczek wynagrodzi wszystko, prawda?:-)
 
reklama
Jakos przez to że mam L4 nie mam ochoty siedzieć przed kompem ale dziś do Was weszłam i witam was goraco...
Byłam dziś meżem na USG :)
Mąz łzy w oczach ja też bo widzieliśmy maluszka i jego serduszko pukające. Machał do nas łapkami :)
Słodki widok... :) A mierzy już 6 cm :) a po moim krwiaku ani śladu. Oby tak dalej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry