reklama

Marzec 2013

Dzieki Betina, dzieki Krolowa. Jak nie urok, to przemarsz wojsk... jak mawiala moja babcia. Ja juz w II trymestrze na szczescie:-) Pytanie, czy to Furaginum pomaga? Betina, lepiej sie po tym czujesz? Daj znac, jak wyszlo badanie kontrolne. Gdy mieszkalam za granica, lekarz od razu przpisywal mi amoxycykline na takie infekcje, uznawali je za niebezpieczne w ciazy... Jesli ta Furagina dziala, pewnie lepiej nie brac antybiotyku:tak:
 
reklama
Królowa_Dramatu troche brzuszek juz widac, ale tylko jak mam obcisłe bluzki. w kazdym razie w autobusie jeszcze miejsca mi nie robia ;)

Co do tego leku na infekcje to tam byla mowa o I trymestrze, a ja juz w II w zasadzie no i bylo ze jesli lek zezwoli to ok. Moj gin mowil ze takie infekcje w ciazy nie sa dobre i trzeba je zwalczac, bo jesli nei byla bym w ciazy to nawet nic nie trzebaby robic bo to byla infekcja bezobjawowa (tzn nic nie czulam, nic mnie nie bolalo).

Kociatka dam znac jutro :)
 
Kania, takie mam to dziecie aktywne, fakt. Ladnie corcia spi :tak: Lepiej cos jesli chodzi o nastroj? Ja uwielbiam jesien, choc ta spedze niestety zagipsowana:baffled: Pomysl o zlotych lisciach, kasztanach, spacerach z dzieckiem alejkami pachnacymi jesienia... Szafirowym niebie i delikatnym, pastelowym swietle slonecznym.
 
Kociatka po spotkaniu z dwiema koleżankami, które mnie dziś odwiedziły na pewno ciut lepiej. Uwielbiam polską złotą jesień ale nie taką, kiedy non stop pada i wieje i jest zimnica. Współczuję Ci tych dolegliwości, jak nie urok to sraczka jak to mawia moja mama. Oby te problemy z pęcherzem minęły a noga się szybko zagoiła. Dobrze, że przemieszczenia nie było bo operacja w ciąży to też niedobrze....
 
kociatka, nie wiem jak na leukocyty ale na zapalenie pęcherza działa super, przynajmniej u mnie. Gdy jeszcze nie byłam w ciąży jak tylko czułam, że coś się zaczyna to brałam tabletkę i pomagało od razu. A że ból przy tym był okropny, przynosiło ulgę naprawdę szybko. No i na wszelkie wyjazdy zawsze furaginum ze mną jeździło ;) kawał świata zwiedziło ;)
 
Ja wróciłam ze spaceru i treningu z psiakiem, wymęczona tak samo chyba jak mój pies :P Wciągnęłam kolacyjkę, no i czekoladzie też się nie oparłam. :zawstydzona/y: Oby to moje zmęczenie przełożyło się na twardy sen w nocy i bez żadnych snów.
Miałam umowę z ginem, że jak dzidzia będzie na tyle duża na czwartkowej wizycie to od razu genetyczne zrobimy, ale tak sobie myślę, że to genetyczne przełożę na za dwa tygodnie, żeby mój mąż w końcu fasolinkę zobaczył. Chyba tak będzie lepiej prawda?
 
Kociatka leukocyty świadczą o stanie zapalnym, mi furagina pomagała w pierwszej ciąży ;) Teraz jeszcze mnie przeboje z drogami moczowymi ominęły jak na razie- to dopiero początek, ale infekcję w pochwie już zaliczyłam :P
 
Witam się i ja:) Już po wizycie:) Maleństwo ma 3,5cm, pięknie ruszałó rączkami i nóżkami - pokazałó cały zestaw 2 raczek i 2 nóżek:), wkładało paluszki do buzi itp:) Serduszko biję pięknie więc wszystko ok:) i z terminem jak w poprzedniej ciąży wegług usg się cofamy czyli rośnie ciut szybciej niż tablicowo:) dobrze, bo przyjdzie na świat przynajmniej 2 tygodnie przed terminem... Niestety na genetyczne bobasek za mały więc następnym razem - 20.09:)

Agula, Królowa - dla mnie w przyszłym tygodniu może być każdy dzień więc i środa ok:)

kociatka no też wiem od koleżanek, że przy takiej różnicy może być ciężko ale co tam - damy radę:) I też jakoś tak pozytywnie jestem teraz nastawiona - będzie jak będzie... Choć nie wiem czy to dobrze... Przed poprzednim porodem się nasłuchałąm jak to ciężko i tak też byłąm nastawiona więc zdziwiłam się bardzo pozytywnie bo moja Wikunia jest bardzo spokojnym dzieckiem i przez pierwsze miesiące to tylko jadła i spała i tak co 3 godziny;) Teraz też ma jedną drzemkę w dzień a na noc śpi od 20 do 9... Co prawda się czasem budzi (choć jak byłą mniejsza to nie było z tym problemu) ale generalnie nastraja mnie pozytywnie... choć nie wiem czy to dobrze bo łatwo o to, żeby tym razem było gorzej...
 
reklama
Heloł!:-)

Madziarra jeśli nosisz ciężkie rzeczy to pewnie, że sobie daruj. Ja jestem u siebie i sama sobie reguluję godziny pracy, choć skoro się dobrze czuję to pracuję na maxa. Lubię pracować. Jeśli będę musiała posiedzieć z dupką w domu to z ciężkim sercem będę musiała zostać w domu...ale są rzeczy ważne i ważniejsze....




Ja wczoraj powiedziałam tacie i jego babeczce, kurde heheheheheh:-D wzięłam laptopa i nie mówiąc o co chodzi wyświetliłam im filmik z USG jak małemu się czka. A oni się pytają "co to", ja mówię że dzieciak, a oni - "czyj"???? heheheheh:-D No to ja na to no pomyślcie, kurde... A ojciec zrobił się czerwono siny i spojrzał na mój brzuch i zapytał, "ale gdzie????, ale jak ku....wa!":szok: Zjadło go z deka... jakbym miała chyba z 15 lat. No i oczywiście się ucieszyli i gratulowali.:biggrin2:

Potem pojechaliśmy do mojego brata. Był akurat ze swoim synkiem 4-letnim, no i zrobiłam podobnie. Odpaliłam lapa i zatrzymałam na momencie kiedy widać całego glutka i pokazałam, mój brat patrzył jak zaczarowany i nic....:szok: powiedziałam żeby zbierał kasę bo za rok będzie chrzestnym...pogratulował, że w końcu wystaraliśmy się ;-) a mały się patrzy na monitor i krzyczy..."co to jest???? no co to????" ja mówię, no popatrz, co widzisz? a on.... "to jest trąba?" heheheheheh,:-D dziecko ma wyobraźnię... Wytłumaczyłam, że to dzidziuś, mój i wuja, a ten się pyta "gdzie jest?", no to ja że u mnie w brzuszku, pokazałam. Nie mógł uwierzyć, ale zaraz zapytał jak ma na imię, bo będzie się z nim bawił.... Potem pytał, czy może posłuchać mojego brzucha....heheheh:biggrin2: no to wytłumaczyłam, że jak już brzuch będzie duży to dam mu posłuchać, bo teraz jest malutki jak jego rączka....

Kurde dzieciaki są takie szczere i niesamowite...:biggrin2: Miło mi było, jak mój chrześniak się ucieszył...;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry