a propos historii, które wymagają interwencji lekarza, aczkolwiek nie chodzi o masturbację...:
W moim rodzinnym mieście pewien znany i szanowany pan (właściciel kilku sklepów i radny) został przywieziony na izbę przyjęć przez swoją zonę. W odbycie utkwił mu wibrator. Z racji , ze było to w małym miasteczku, wszyscy go znali...obciach, ze strach. po dokładnych oględzinach został przewieziony do innego szpitala, ze względu , na szczególnie "ciężki" przypadek....
Do dziś za jego synem krzyczą "wibrator"...