Czesć dziewczynki!!Wybaczcie,że wczoraj nie pisałam, ale miałam zły- dobry dzień. A wieczorem z mamą sobie plotkowałyśmy (a więc musicie mi wybaczyć do niedzieli będę mniej dyspozycyjna, bo moja mama jest:-))
ale zacznę od początku: wczoraj byliśmy umówieni na wizytę u kardioliga z Tosią. M wcześniej zadzwonił i potwierdzał wizytę u pani dr. (jej gabinet mieści się na tej samej ulucy gdzie mieszkamy i będęc na spacerze zapisaliśmy jej tel oraz wyczytaliśmy, że wizyty ma w czwartki, a nas tel. umówiła na środę

ale spoczko) pojechaliśmy, wchodzę a w gabinecie zamiast pani siedzi pan

niby nic ale różnica dosyć spora

(szczególnie ze M gadał z kobitą

) i ten pan mi mówi, ze ta dr przyjmuje w czwartki, ja mu na to, że przecież przez tel. mówiła, ze właśnie jedzie do gabinetu, a on, że jak widze to jej nie ma tu

więc ja mu na to czy może ona ma gdzieś indziej gabinet??on że nie wie, oprócz tego ta dr. już dawno tu nie przyjmowała, i jakoś tak lakonicznie się uśmiechał

ok, wyszłam i poczekałam aż wyjdzie od niego pacjent, w tym czasie M po raz drugi zaczął tel do dr, niestety miała wył. tel





mi co raz bardziej krew zaczęła plynąć w żyłach ale nic trzymałam się twardo....do momentu jak wpadłam do gabinetu i z grubej rury zaczełam do doktorka krzyczeć co on sobie wyobraża, mówi mi półsłówkami, wręcz ironicznie do mnie podchodzi do tego jego głupie uśmieszki





a on że nie może wypowiadać się za koleżanka i jak ja do niej zadzwonię to wszystko zfrozumię, więc ja mu na to że chyba TVN Uwagę trzeba przysłać, bo takie jakieś dziwne szopki się dzieją



wychodząc zobaczyłam nazwisko doktora takie same jak tej babeczki więc wykręciłam do niego nr i odebrał i niestety przy tamtym doktorze to jakoś dosyć spokojniej gadałam a tu to mi lekko poszły wodze fantazji;-) oczywiście dr. mówi, że jego zona już tu nie przyjmuje (tak, okazała się to jego żona

) no ale ja na to, że jak M z nią gadał to potwierdziął że tam przyjmuje a on że jego żona jest przewlekle chora i może dlatego



tym bardziej zbił mnie z tropu ....i on dalej że przyjmuje ona tam i tam, a ja mu na to czemu jego kolega dr. nie poinformował mnie o ty, ze dr ma gdzie indziej gabinet?????????

taki kolega????

no i pczywiscie nie pojechaliśmy bo to było na drugim końcu olsztyna a ja za godzinę miałam zebranie w szkole u Kornelka.

Co się później dowiedziałam od koleżanki (bo ona ze swoją dzidzią się leczu u niej ale w szpitalu, ja niestety musialam prv bo terminy państwowe dopiero na wrzesień




no i koleżanka mówi, że ona ma raka:-( no i jakoś mi tak smutnos się zrobilo.....no ale nic w następnym tyg. do niej zadzwonię bo taki raban zrobiłam, ze mi teraz głupio

aczkolwiek też było to trochę zasadne.....
a z innej beczki, wiecie że mój Kornelek został wyrózniony jako jedyny chłopak w klasie ma pretendencje do czerwonego paska



wczoraj na zebraniu normalnie rosłam

normalnie po mamusi

chociaż zdzwiona byłam bo maly do kujonów nie należy

a dzisiaj wykorzystaliśmy ze jest mama i razem z M pojechaliśmy poszaleć ....na zakupach
