Net-ka my z naszymi jechaliśmy do moich rodziców (250 km) jak miały odpowiednio 2 i 3 miesiące. Z takimi najlepiej się jedzie bo praktycznie całą drogę śpią. Potem jest trudniej bo dzieciom się nudzi jak się obudzą i trzeba mieć 1000 sposobów by je zabawić. Robiliśmy co 2 godz. przerwę na karmienie i dalej w drogę ze starszą. A najlepiej jechać ciągiem ile się da, póki dziecko nie wierci się, bo częściej takie przerwy jeszcze bardziej męczą niż dają wytchnienia. Z młodszą już jechaliśmy póki się nie obudziła. Wbrew temu co piszą męczy czas jazdy a nie sama jazda samochodem. Jak robi się przerwę na godzinę to czas jazdy się wydłuża i dziecko bardziej rozdrażnione. Nasze wytrzymywały koło 4 godzin potem jazda stawała się męką bo one chciały wysiadać i się darły. Nie ważne czy w tych 4 godzinach była przerwa. Warto jeszcze jechać w porze kiedy dziecko najdłużej śpi. My często wyjeżdżaliśmy o 4 rano i małe wtedy dosypiały. Byliśmy około 9 i był cały dzień na odsapnięcie po podróży przed snem. jak jechaliśmy później to one długo chodziły nakręcone całą sytuacją i nie chciały wieczorem spać.


