Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Marta - odpoczywaj i ciesz się rodzinką Ciekawa jestem reakcji Antosia na nowego członka rodziny.
U mnie dzis burzowo - spięlam sie z mężulkiem Oj zasłużył na baty pod choinką
Patrzę przez okno a tu nieśmiało śnieżek proszy - mam nadzieję, że na przekór prognozom pojawi się go wiecej na święta. Przeszłam się po sklepach w mojej mieścinie i ... tragedia, nie wiem co ja na prezenty kupię Myślałam o jakichs dodatkach dla siostr, szalu dla mamy a tu ... lipa.
Czemu tu u nas tak cicho? Znikam na weekend - nadal nie mam w domu neta - wiec do poniedziałku!
Hej, niesttey zdjęc jeszcze nie mam, męzulek zabrał do pracy aparat a zdjecia na kompa nie zgrane więc jak to tylko bedzie możliwe od razu pokaże mojego szkraba.
a to moja opowieść z porodówki 5 grudnia odszedł mi czop, zaczęły sie skurcze ale traktowałam je jako przepowiadające, 6 były juz bardziej regularne i bolesne. Zadzwoniłam do gina i kazał przyjechac na oddział więc przyjechałam. Zrobili mi ktg, badania i gin mówi, ze rozwarcia nie ma. a że mialam mieć cc więc powiedizłą, ze w poniedziałek albo wtorek bedziemy ciąć.
Wieczoram znowu zaczęły sie skurcze, tak około 20 ale znowu je zignorowałam, ale po pół godzinie zaczęły się różnić, były coraz częstsze i bolesne, zaczęłam je mierzyc i były co 7-8 minut, powiedziałam pielegniarce, ona podłączyła ktg i faktycznie ruszyło.
Szybko zdzwoniła do gina, zeby przyjechał bo zacczęlo się, kochany ten mój gin bo dyżuru nie miał a dał wskazówki, ze jakby cos sie działo maja do niego dzwonić. On szybko przyjechał, była godz 22-30 i mówi,zeby szykowac mnie do cc.
Wiec zaczęli szykować, zadzwoniła do męża i mówie, ze już jade na cięcie, zabrali mnie na salę operacyjną, podłączyli cewnik, przyszedł anastozjolog kazał usiąść i zrobił zastrzyk znieczulenie zewnatrzoponowe. Nic mnie nie bolało, połyzli na stól, zdążyłam spojrzeć na zegarek była 23. Oczywiście po chwili nogi zrobiły się ciężkie, a ja zaczełam wymiotować. Podobno to normalne ale koszmarnie się czułam.
Anastozjolog zaczął ze mną rozmawiac, opowiadać kawały, wypytywac o dzidzię a ja nawet sie nie zorientowałam kiedy mnie pocieli.... dopiero poczułam jak Małego z brzucha wyciagają....
Gin powiedizał już jest, pokazali mi Małego szkraba, pierwsze moje wrażenie było- mały tatusiek hehe
Zabrali Piotrusia na badania a lekarze zaczęli zszywanie. Oczywiście sobie żartowali, bo chirurg pyta mnie jaka płeć, a ja mówię, że ma byc chłopiec, anastozjolog smieje się i mówi, ze on już zna płeć, gin tez sie smieje i to samo powiedział, pilegniarka w koncu powiedziała, żeby przestali mnie trzymac w niepewności.
No i powiedzieli, ze chłopiec.
Naprawde było bardzo przyjemnie i kazdemu zazdroszczę takiej atmosfery podczas porodu.
Równo o 24 byłam na sali w łóżku pod krpolówkami, szczęśliwa, za chwilę przyniesli mi dziecko, mogłam mu sie w koncu przyjrzeć i go obejrzeć. Urodził sie o 23-15, dostał 10 pkt, wazył 3700 g i miał 56 cm.
A reakvcaj Antosia na braciszka jak najbardziej pozytywna jest dumny ze ma Piotrusia:-) Oby tak zostało.
A ja odpoczywam i zbieram siły, korzystam z kazdej wolnej chwili i spię.
marta100 ja czekam cierpliwie na zdjecia twojego Piotrusia ciesze sie że masz już to za sobą. I teraz zbieraj siły zbieraj bo bedziesz miała nie jednego a dwojkę dzieciaczków rozrabiaczków :-);-)
marta super że tak miło przeżyłaś narodziny synkateraz szybko wracajcie do zdrówka i nabierajcie siły
...a u nas zaczął się weekend,chwilę temu wróciłam z pracy,no a z rana zabieram się za małe gotowanie a w niedzielę wybieram się z psiapsiułą na babskie zakupy ooohhhh kocham takie nasze wypady
My już choinkę ubraliśmy tydzień temu,radocha była nie ziemska,Alan wszystkie bombki wieszał na jedną gałązkę a jaki dumny był jutro kupujemy ostatnie już prezenty pod choinkę a potem tylko jedzenie do przygotowania nam zostanie i małe sprzątanie ale na to będę miała już czas bo jeszcze tydzień i idę na urlipik płatny aż dwa tygodnie i już nie mogę się doczekać
maarta- to niecierpliwie czekamy na fotki Atmosfera porodu rzeczywiście super. A jak twoje samopoczucie? Fajnie mieć taką małą kruszynkę obok siebie.
U nas choinka jeszcze nie kupiona - w tym tygodniu będziemy ubierać, zabawki już odświeżone, lampki sprawdzone.
Hani reakcja na śnieg - "kocham zimę"! Małż mówi - "a ja nie" a mloda - "kochaj, tatuś, proszę... Kochaj zimę" I jak tu zimy nie pokochać? ;-)
Dziękuję Kinga:-)
I u nas śnieg spadł, Antos od rana uradowany chodziMam nadzieję, że sie troszkę śnieg utrzyma:-)
Choinki u nas tez jeszcze nie ma, postawimy dopiero po 20 grudnia bo w tym roku bedzie wielka choinka, skoro duzo miejsca;-) i mam nadzieję, ze pod nią dużo prezentów się zmieści;-)
Co do porodu to Nineczko pisałam Ci, ze ja szpital w Sejnach wybrałam, naprawde super oddział:-)