noooo dotarlam wreszcie i tu
wybaczcie ze mnie tak dlugo nie bylo ale mialam ostatnio duzo na glowie, pozniej na pare dni korzystajac z tego ze B w domu pojechalismy nad morze, pozniej chodzilam z Olka do lekarza bo nam troszke problemow sie nazbieralo, w przyszlym tygodniu ciag dalszy, do tego mialam gosci, zalatwiania pewnych papierow dla Olki, rehabilitacja....
teraz jestesmy na etapie zalatwiania tesciowej drzewa i wegla na zime, B w domu do jutra to mozemy powozic, dzis jeszcze mamy msze za ciocie B i tak wiecznie cos..
generalnie u nas ok, Ola coraz wiecej gada w swoim jezyku, cuduje i wymysla, probuje kombinowac, ma nieraz momenty ze podciaga sie z siadu do kleku
no to tak z grubsza o nas,
bietka wszystkiego dobrego z okazji rocznicy, kolejnych wielu lat w zgodzie i milosci
