Witam dziewczyny.... ja Was podczytuję w wolnej chwili tzn kiedy jem kolację. nie mam czasu skrobać. żyję teraz w jakimś szalonym pędzie. do pracy z pracy chwilę z małą, coś zrobić, wieczorem przygotować się do pracy... masakra

w pracy raz lepiej raz gorzej. Cwaniaczki z drugiej i trzeciej klasy technikum stwarzają małe problemy. tzn próbują mnie sprawdzań i zadają pytania. dopiero przy jakimś debilnym zawsze się kapnę że robią to specjalnie

w ogóle uważają że jak na budowie nie pracowałam to g.... wiem;/ ale jakoś muszę sobie z tym poradzić. na razie właśnie to mnie osłabia. bo boję się panicznie że w końcu zapytają o coś czego nie będę wiedzieć ech. w ogóle nie słuchają itd. ale... parę tematów i można będzie ich zacząć pytać, kartkówki itd... te klasy które podpadły nie będą miały lekko. No i koleżanka mi poradziła żeby na sprawdzianie dać im pytania, które oni mi zadawali... no nic. gorzej że teście przyjeżdżają na tydzień!!!!!!!!!! wkurzyłam się. bo oficjalnie jeszcze nawet nie wiem tego od nich tylko od moich rodziców. co oni sobie wyobrażają?? że odwołam niańkę czy jak?? nie dosc że dziecko pierwszy tydzień z niańką dopiero to jeszcze będzie teściowa mieszać. wrr jestem wściekła. powiedziałam P. że w dniach kiedy mam dużo lekcji oni będą wyjeżdżać do moich rodziców. a niańka będzie przychodzić. mam to w nosie. jeszcze mi ich trzeba w tym kociołku. zamiast poczekać aż wszystko się ustabilizuje, unormuje itd . nic rozumu.
Marylka zadowolona z obecnej sytuacji.
Co do tego, że nie zauważamy jedna drugiej... takie jest wrażenie na tym forum i też mam takie odczucia

chodzi o to chyba że każda pisze o swoich sprawach a już pytań co u drugiej vzy komentowania co poprzednia napisała jest mniej;/
dziewczyny ja zauważam wszystkie! Kindze trzymam kciuki za trzy dni&&
Wszystkim życzę uśmiech na twarzy, żeby odgonił jesienne smutki
