• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

MENU naszych marcowych pociech

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Karolek dzisiaj ma problem z kupą. Rano była jakaś w miarę, a potem 2 kozie bobki. No i jest nieznośny przez to. Wczoraj dałam mu zupkę marchewkową Gerbera i kaszkę ryżową z bananami Nestle (tą z paczki). Stawiam na kaszkę, bo marchewkę już jadł w różnej postaci i nie było takich problemów.

Elahar, może smoczek jest przyczyną?
 
reklama
Od kilku dni próbuję wdrożyć do jadłospisu mojej córci kleiki no i klapa:-( Żadnego nie chce jeść:-( Raz tylko wypiła z mlekiem jak dodałam płaską łyżeczkę kukurydzianego. Teraz nawet tego nie wypije. :-(Czy wasze dzieci tez tak na początku marudziły?

U nas na szczęście nie było z tym żadnego problemu. Od razu młoda zaakceptowała kleik, aczkolwiek jak wcześniej pisałam zaczynałam od bardzo małej ilości.
Nawet dzięki kleikowi zaakceptowała smoczek trójprzepływowy, z którego wcześniej absolutnie nic nie chciała pić.
Teraz zasuwa już na 3 biegu w tym smoczku bez żadnych problemów.
 
Aha - chciałam się pochwalić, że ugotowałam zupę: z jednej marchewki, 2 ziemniaczków, prawie całej cukinii i połowy jabłka ;-). No i jeszcze odrobiny masła. Całkiem dobra wyszła. Synek jojczył między jedną łyżką a drugą, ale zjadł całą porcję.
 
Agutek, a ile sypiesz kleiku? Tyle co piszą na opakowaniu? Może spróbuję znowu, choć trochę mnie to stresuje...

Wsypuję 3-4 miarki (te od Bebilonu) na 180ml mleka.
Sprawdzałam, że jedna taka miarka to prawie łyzka stołowa.


Aha - chciałam się pochwalić, że ugotowałam zupę: z jednej marchewki, 2 ziemniaczków, prawie całej cukinii i połowy jabłka ;-). No i jeszcze odrobiny masła. Całkiem dobra wyszła. Synek jojczył między jedną łyżką a drugą, ale zjadł całą porcję.

Ale się matka rozkręciłaś w tym gotowaniu :-p Ja na razie daję sobie spokój :baffled: Dziś zrobiłam nowe zapasy słoiczkowe :sorry2:
 
Może nie wzdęcia ile stwardnienie kupki i Piotruś się siłuje by ją zrobić i prze to boli go brzuszek :confused: Sama już nie wiem...Moja właśnie tak ma czasem, że się strasznie siłuje zanim zrobi....i wtedy też płacze...
No właśnie wczoraj rano tak stękał, dałam mu czopka, mimo, że dzień wcześniej zrobił miękką kupkę (a ostatnio robił zawsze twardą) i znów po czopku zrobił bardzo miękką kupę.. więc to raczej nie zaparcie :rolleyes:

Ale się matka rozkręciłaś w tym gotowaniu :-p Ja na razie daję sobie spokój :baffled: Dziś zrobiłam nowe zapasy słoiczkowe :sorry2:
Ja to samo :sorry2: Zwłaszcza, że nie mam od kogo wziąść jarzyn czy mięska..
 
reklama
Ja to samo :sorry2: Zwłaszcza, że nie mam od kogo wziąść jarzyn czy mięska..


Właśnie...a z marketu nie kupię :no:
Warzywa jeszcze czasem mogę wziąć od rodziców, ale tyle z tym wszystkim zachodu, że jak pomyślę że mam wrócić z pracy i siedzieć w garach to....eeee....na razie poczekam, chociaż pewnie od czasu do czasu coś tam ugotuję ;-)
Gorzej będzie jak trzeba będzie już mięsko dawać codziennie, bo przecież nie dam kury pasionej hormonami dziecku :baffled: Potem będzie miała 3 lata i miseczkę C :-p :rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry