reklama

MENU naszych marcowych pociech

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja Wiktorii też podaję już żółtko i nic jej nie jest. A kawałki są sporo w obiadkach Bobovity, juz raz miałam przez to problemy z Wiktorią i od tamtej pory Bobovity już nie kupuje.:wściekła/y::no:
 
A ja przekładam ze słoiczka do miseczki :-D.
:-D:-D:-D

Mniejsze kawałki są w Gerberze...bardzo minimalne, ale ja właśnie wolę Bobovitę żeby mała nauczyła się gryźć.
ja małej siekam mięsko nożem a warzywka miksuje ale nie tak na papkę tylko zeby były jakieś drobinki:tak: dzisiaj pokroiłam guszkę w małe kawałki i budulka zaksztusiła się aż zwymiotowała:szok:
 
A u nas jest tak, ze Borysek chce wszystko co my jemy przy stole, i o ile pluł brokułami ze słoiczka to jak rodzice jedli ugotwane brokuły to on chętnei bardzo, ku mojemu zdziwieniu i najlepiej prosto do buzki z naszych talerzy mu podawać...:-D

Z zupkami po 6 miesiącu mamy problem, te grudki są dla niego narazie nie do przejscia, ma odruch wymiotny....potem boi się nawet deserków ze słoiczka, az sie przekona ze tam nie ma grudek...
 
reklama
wczoraj dawałam Sarci danie Bobovity- ziemniaczki z faslolka i wołowiną-były tam tak WIELKIE kawały że aż byłam zła ..jak można pisać że dzieci po 6 miesiącu - corcia ma niby dwa ząbki ale co z tego ma się udusić groszkiem w CALOŚCI, malo nie zwymiotowała jakiegos kawałka.. (na co dzien je wszystko nigdy nie wybrzydza-bardzo lubi jesc)-musialam to zblenderowac i dopiero zjadla..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry