• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

MENU naszych marcowych pociech

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
To teraz pierwszy raz jadł dopiero jabłko, śliwkę, itp?
a tarte owoce by zjadł? tak jak w słoiczku?
Jabłko je od jakiegoś czasu, ale nie zawsze ma ochotę. Najbardziej lubi jak jest całe, nie obrane. Śliwkę wczoraj zjadł pierwszy raz w całości, wcześniej wypluwał. Brzoskwinię też pierwszy raz, wcześniej mu dawałam nektarynkę, ale nie chciał. Z całych owoców je jeszcze banana i truskawki (po kilku nieudanych próbach dopiero mu posmakowały). Na wsi jadł borówki prosto z krzaczka, ale tylko za pierwszym razem, za drugim już nie chciał, tak samo było z porzeczkami - za pierwszym razem jadł, a za drugim zrywał, wkładał do buzi i wypluwał :wściekła/y:. Zmiksowane oczywiście zje wszystko.
 
reklama
to może dawaj mu takie coraz mniej zmiksowane aż w końcu będzie jadł normalne?

u nas na początku tak było z obiadkami

była tylko na słoiczkach i naszego ziemniaczka nawet wypluwała, bo nie był zmiksowany
stopniowo jednak co jakiś czas dostawała po kawałeczku, szczególnie babcia tutaj się przyłożyła i coraz mniej jej rozdrabniała jedzenie, aż nagle pewnego dnia zaprotestowała na danie słoiczkowe i więcej już nie ruszyła :no:

deserki gotowe kupuję tylko jak chce dodać trochę do naturalnego serka/jogurtu czy twarożku, żeby nadać smak, a na codzień je normalne owoce

ma jednak jeszcze problem np. z jabłkiem, bo z taką ilością zębów trudno jej pogryźć, więc najczęściej kupuję miękkie owoce
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a tak z ciekawości zapytam, czemu dajesz dwa razy obiad?

Tak jakoś wyszło. Jak jej robię zupkę to zazwyczaj cały gar tego jest więc dostaje dwa razy żeby więcej zjadła, bo czasami w południe zje mało i potem dojada jak wstanie. A taki obiadek ma dużo wartości odżywczych, więc lepiej jak zje dwa razy obiad niż potem by miała podjadac słodyczami.
 
czytałam na babyboomie, że dzieci po 1szym roku maja juz mniejsze potrzeby (wolniej rosna) i mniej jedzą
więc przestałam się zamartwiać że Mik tak mało je bo tak mi się tylko wydaje że to mało
jak jest głodny to wcina aż mu sie uszy trzęsą
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry