reklama

MENU naszych marcowych pociech

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
moja je to co my lu to co teście ;-)
w grę wchodzi tylko samodzielne jedzenie, próba karmienia kończy się wrzaskiem, więc już dawno wyluzowałam, wybrudzi się trudno, w ogóle na to nie reaguję :-D

problem jest zawsze podczas wyjazdów, bo wtedy nie ma określonych pór jedzenia i do tego menu ograniczone...nie lubię tego. wczoraj po prostu podjadała co chwilę coś, na obiedzie w ikea zamiast jeść to się bawiła jedzonkiem, a liczyłam, że zje pulpeciki i ziemniaczki....

potem wrąbała dwie parówki z krakowskiego kredensu i potem kradła nam frytki z kfc :-p
 
reklama
Wątróbkę podaje od niedawna
Słonecznik łuskany zajada ze mną od czasu do czasu.
Uwielbia płatki kukurydziane, tylko ja nie lubię potem bałaganu który pozostawia moja mała (czyt:porozsypywane po podłodze płatki)

Jajko u nas zostało odrzucone, to samo tyczy się owoców cytrusowych.
Najczęstszym składnikiem diety jest mleczko Bebilon oraz kaszki i nadal Sinlac.

Oczywiście zjada również pieczywo, zupki, parówki, dżemy...jeśli chodzi o parówki to nie wiem czy dobrze robię, słyszałam ostatnio nie pochlebne opinie o parówkach, chociaż kupuję tylko drobiowe i to z tych droższych.
 
Wątróbkę podaje od niedawna
Słonecznik łuskany zajada ze mną od czasu do czasu.
Uwielbia płatki kukurydziane, tylko ja nie lubię potem bałaganu który pozostawia moja mała (czyt:porozsypywane po podłodze płatki)

Jajko u nas zostało odrzucone, to samo tyczy się owoców cytrusowych.
Najczęstszym składnikiem diety jest mleczko Bebilon oraz kaszki i nadal Sinlac.

Oczywiście zjada również pieczywo, zupki, parówki, dżemy...jeśli chodzi o parówki to nie wiem czy dobrze robię, słyszałam ostatnio nie pochlebne opinie o parówkach, chociaż kupuję tylko drobiowe i to z tych droższych.

Parówek nie powinno się podawać dzieciom uczulonym na białko mleka krowiego. Mi to każdy lekarz powtarza i widzę po mojej Madzi, że ją rzeczywiście uczulają. Parówki zawierają dużo kazeiny która tak uczula.
 
moje dziecko zakochało się mizerii....jak widzi, że my ją jemy to się awanturuje...
daję jej kilka plasterków ogórka a ta krzyczy o jeszcze
z obiadu wczoraj praktycznie tylko to zjadła, a ugotowałam jej dwudaniowy obiad :dry:
najpierw miała jarzynówkę, z której wypiła tylko wodę, a potem dostała mięsko, buraczki, ziemniaczki, ogórka małosolnego i warzywka z tej zupy, bo myślałam, że może się skusi, ale gdzie tam, musiałam nałożyć mizerię i ją zjadła:-D na koniec wzięła do ręki ogórka małosolnego i maczała go w śmietanie z mizerii i oblizywała :sorry2:

a dziś rano wzięła mnie za rękę, zaprowadziła do kuchni i pokazała na ciasto stojące na stole mówiąc "mniam mniam"...musiała troszkę jej dać, na szczęście zjadła odrobinkę i tylko suchego ciasta...;-) nie wiem skąd ona wie, że niektóre rzeczy są do jedzenia, np. te popakowane, dzieciaki są sprytne okrutnie a tak było fajnie czasem jak były nieświadome pewnych rzeczy :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ratunku!
nie wiem jak urozmaicić kolację córze :no:

w kółko kanapki, mleko, berlinki
kaszek nie je, jajek nie może
nie mam pomysłów :sorry:
 
reklama
Agutek, a mój może jeść jajka, tyle że nie chce:no:, ani jajecznicy, ani lanych kluseczek,
w kółko je kaszki i rano, i wieczorem:baffled::eek:, bo chlebek to on traktuje jako przekąskę, tzn kawałek w łapke i zajada, ale bez masła i obłozenia, kiełbaskę,czy pomidorka tez tylko na zasadzie do reki,:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry