Dziewczyny- ja dostałam dwa piękne króliczki-ale juz poporcjowane od moich sióstr, które mają na wsi dostęp do nich(od sąsiadów).
Króliczka gotuję osobno, a osobno marcheweczkę, pietruszkę, ziemniaczka i selerka troszkę-bo podobno uczula.
To gotuję, potem miksuję najpierw mięsko, a potem jarzynkę. Na razie nie daję wywaru z króliczka, tylko wodę z jarzynek. Nie doprawiam oczywiście niczym. Jula bardzo chętnie zupkę wcina, nie wiem ile , ale wydaję mi się , że sporo. Potrafi zjeść pół miseczki takiej dla dzieci małych. Moja mama pracuje w Żłobku i twierdzi, że ładnie je.
Cieszę się, nadal karmię piersią, ale juz nie tak często. Zawsze po śniadańku, koło 10.00 podaję jej deserki, a w południe obiadek. Ostatnio nauczyła się ładnie pić z butelki , wcześniej piła tylko zł yżeczki.
Dośc tego rozpisywania, mogłabym pisać i pisać o mojej Juleczce!
Pozdrawiam, pa.