Jadźka87
Mamusia Kacperka
Ależ tu dzisiaj cisza... Długi weekend i pouciekałyście... My byliśmy dzisiaj w zoo safari w Świerkocinie, i zwierzęta Kacpra mało interesowały ale potem jak się przenieśliśmy do wesołego miasteczka, ale szalał, aż przesadził w pewnym momencie, kręcił sie na takich karuzelach co nawet M nie chciał wchodzic a ten na jedną to nawet 2razy wszedł... aż go zemdliło... i musieiśmy przystopowac... poszliśmy już tylko na samochodzoki, małą i wolną karuzele i na diabelski młyn. ale mu się podobało... ponad 4godz nam zeszło, już zaczął nam marudzic że chce jeszcze się kręci ale już mu nie pozwoliliśmy bo by całkiem źle z nim było i zabraliśmy się do domu, M siostra z mężem i synkami zostali ale oni przyjechali później... ciekawe o której zlądowali... później wrzuce fotki jakieś, jak nie zasne bo strasznie wymęczona jestem. Sorki że tak tylko o sobie ale nie pamiętam co komu pisa miałam
mamy ponad 120 km, to mam nadzieję, że nie będziemy żałować 
