Gwiazdeczka każda z nas przechodziła pewnie nie jeden kryzys w małżeństwie. Ja kiedyś, właśnie w trakcie wielkich problemów małżeńskich, które o mało co nie skończyłyby się rozwodem, przeczytałam wywiad, bodajże z Magdą Gessler (ale głowy nie dam sobie uciąć) i mówiła o tym, że życie nie jest łatwe. Łatwo jest się poddać, odejść od drugiego człowieka bez walki. A to nie na tym polega, trzeba walczyć o małżeństwo i wtedy jest się wygranym. Wiem, że pewnie nie jest ci łatwo i pewnie nie masz siły do walki. Na mojego małża podziałało... odejście, niestety. Wtedy otworzyły mu się oczy, a w zasadzie nam obojgu. Czasem tylko ostateczne wyjścia działają. Ale Aguska ma 100% racji - jeśli nie kochacie się i nie widzicie swojej przyszłości to lepiej się rozstańcie. Zawsze powtarzam, że lepiej żeby dziecko miało osobno rodziców, ale szczęśliwych niż razem, ale cierpiących...
Martusia u mnie w mieszkaniu jest podobnie z tym korzystaniem przez sąsiada z WC

Ale to jeszcze nic, bo sąsiedzi zza ściany mają łazienkę tam gdzie my duży pokój (gdzie śpimy), rury ... zaraz obok naszych głów

Sąsiad o 4:30 codziennie bierze prysznic, także jest bosko. Co bym dała za domek jednorodzinny :-(
Edysiek u nas też dzisiaj była piękna pogoda, ale sąsiadki takiej fajnej nie mamy :-)
Martusia i Małż odebrał tą chłodnicę czy musiałaś ją targać :-)
Asienka jak konkurs ? Są już wyniki ?
Madlen ja mam takie szczęście jak Twój mąż do kaszy - prawie zawsze o niej zapominam i przypalam...
U nas dzisiaj tak ładnie było, ze o 16.30 jeszcze byliśmy na spacerze - ja, Tymek i Oskar. W parku i na plac zabaw, znów udało mi się książkę poczytać i Tymek fajnie się przespał. Po 18 wracaliśmy do domu, bo już zaczynaliśmy marznąć. Tylko Tymek w gondoli ma fajnie :-)
Wrzucam parę fotek żeby się pochwalić Skarbami :-)