reklama

Młode Żonki :D

Witam!
Zdrówka wszystkim chorowitkom życzę. Na szczęście my rzadko chorujemy, najczęśćiej to mój K. marudzi że jest chory, ale jak to każdy facet wystarczy że ma katar i już jest umierający :-D Jednak na razie nawet on jest zdrowy ;-)
U nas z dnia na dzień coraz zimniej, miałam iść na ogródek ale coś mi się nie chce :-D
Teraz idę robić gołąbki bez zawijania, jeszcze takich nie robiłam, więc nie wiem co to z tego wyjdzie :-D
 
reklama
Witajcie Zoneczki! :-)
My dzisiaj siedzimy w domku, bo maly jeszcze smarczy i obawiam sie, ze moze cos tam sie rozwinac z tego.:eek: na obiadek dzisiaj mam wczorajszy bigosik z mlodej kapustki z chlebkiem. Wczoraj malemu kupilam taki maly dzieciecy namiocik. Caly ranek przesiedzil w nim Ksawik. :-D
Mi golabki bez zawijania nie przypadly do gustu, wole te tradycyjnie. Za to bardzo lubie jezyki. :tak:
Milego dnia zycze dziewczyny!:-)
 
Gołabki zrobione, chociaż wcale nie przypominają tych tradycyjnych. Mogą być, ale też wolę takie zawijane :-) Tylko pewnie Angela i tak ich nie będzie jadła, bo ona raczej je tylko swoje sprawdzone potrawy i nowości nie rusza. Dla niej mam jeszcze zupe z wczoraj. Teraz i tak już raczej nie mam z nią problemu jeśli chodzi o jedzenie, ale wcześniej była masakra. Jadła tyle by przeżyć :-D
Jednak poszłam na ogródek i nawet wszystko zrobiłam co chciałam :tak:
 
Gołabki zrobione, chociaż wcale nie przypominają tych tradycyjnych. Mogą być, ale też wolę takie zawijane :-) Tylko pewnie Angela i tak ich nie będzie jadła, bo ona raczej je tylko swoje sprawdzone potrawy i nowości nie rusza. Dla niej mam jeszcze zupe z wczoraj. Teraz i tak już raczej nie mam z nią problemu jeśli chodzi o jedzenie, ale wcześniej była masakra. Jadła tyle by przeżyć :-D
Jednak poszłam na ogródek i nawet wszystko zrobiłam co chciałam :tak:
heh moj maly tez obecnie je tylko troche i nie toleruje ziemniakow oraz chleba
 
U mnie dzieciaki jedzą od zawsze chętnie, czasem mają dni ze nie chca ale to czasem ;P tak to zadko ich musze zmuszac do jedzenia ;P

Ale tu dzis cisza ;P
Ja sie dennie czuje ale to chyba przez tą pogode! :no: porazka....
no i weekend przed nami... :tak:
 
wpadam zobaczyc,czy Mama Boo juz urodzila,ale widze ze cisza..:tak:
jesli chodzi o jedzenie,to u mnie syn wszystkozerny..moze jesc naokraglo,a cora to francuzki piesek...i nie je wiecej niz potrzebuje..
Liza no szybko tutaj szkola sie zaczyna..4 lata i 1kl.,ale co zrobic..tylko tytaj dziela dzieci na roczniki,tzn.te ktore urodzily sie styczen -poczatek lipca ida do szkoly szybciej,a te lipiec-grudzien ,rok pozniej..
Edysiek ty kuchareczko..szkoda ,ze nie mieszkasz blizej,wpadalabym do ciebie na obiady..:-D
Asienka taki namiot to fajana sprawa..chyba wszystkie dzieci lubia namiot ;-),,ja pamietam jak za naszych czasow nie bylo takich gotowych i sobie z kuzynostwem z kocy robilismy..dopiero pozniej mozna bylo kupic....ajj piekne czasy.....
 
madlen ale sie usmiaalm z ta bolaca glowa :-D, u Was nazwy sie tylko roznia szkol, czy poziom tez srednia to srednia?? :confused: tez pamietam namioty z kocy, eh za naszych czasow :-D, heh jak to dziwnie brzmi trzeba bylo byc bardziej kreatywnym

Edysiek ja tez jak Liza wole te tradycyjne galabki :-p

asienka z czego sie robi te jezyki, bo ktorys raz slysze, a jeszcze nie robilam??

u nas tez zimno, w ogole czas sie do zimy przygotowywac, bylam dzis u tescia, samotny ojciec, wdowiec gromadki dzieci, a 70 sloikow na zime zrobil, ja pierdziele heh, ale dzisiaj byla w przedszkolu swiadkiem sceny jak chlopiec krzyczal ja nie chce tutaj ja chce do Taty a mama go niosla na rekach na sile, powiedzialam jej, ze ja podziwiam a ona mi na to, ze to normalka, przez takie przedluzone adaptacje odlozyli u nas poczatek nagielskiego na styczen, no, ale nic nie poradze trudno
 
reklama
hejj :)

Wpadłam zobaczyć co z Mamą Boo, ale widzę narazie cisza przed burzą :-D

jakoś tak ostanio dużo mam zajęć w szkole i domu a mało czasu na bb....

jutro jadę w końcu na zakupy. Musze kupić Igorkowi jakąś kurteczke jesienną, kilka bluzeczek i parę innych mniejszych drobiazgów :)


Ja przez weekend słomiana wdowa jestem, ehhh M. w pracy od dzisiaj rana do niedzieli po południu:-(:-(:-(

co do tych gołąbków bez zawijania to też keidyś robiłam i nie były najtragiczniejsze, no ale macie racje nie ma to jak własne zawijane w kapustę :tak:

Ja też pamiętam namioty z kocy, a teraz dzieciaki wszystko dostają gotowe. Za naszych czasów zabawek wogóle nie było, więc trzeba było użyć wyobraźni żeby sie nie nudzić i czymś zająć czas, a teraz?? Pamiętam jak będąc uczennicą prawie każdą lekcje spędzałysmy z dziewczynami grając w gumę. Ucze już 6 lat i nigdy nie widziałam żeby dziewczynki na przerwach skakały w gumę:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry