Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
najgorsze jest to, ze szpital nie mial tego zelu, o ktorym pisalas, tylko meczyli mnie ta oxyCudowne wspomnienia Lux a ty mega dzielna tyle indukcji przejść! Masz te moc mama [emoji813]
[emoji813] Lili 18.12.2016r [emoji813]
[emoji813] Zuza 08.07.2014 [emoji813]
[emoji813] Aru 28.09.2011 [emoji813]
GratulacjeHmmm, u mnie to szlo po calosci, 28 grudnia pojechalam do szpitala zeby mnie zostawili i zebym byla pod opieka lekarzy, miala robione ktg. To byla sroda, w czwartek mialam czeste i regularne skurcze, ale rozwarcia brak. W piatek 30 grudnia byla pierwsza indukcja, trwala 7 godzin, skurcze pisaly sie piekne, co pol minuty juz na koncu, ale nie bylo rozwarcia, w sobote zalozyli mi balonik i zrobilo sie rozwarcie na 4 cm, lecz wysoko przy szyjce. Kolejne dziewczyny przyjezdzaly i rodzily sn a ja i kilka dziewczyn po terminie czekalysmy i czekalysmy. 1 grudnia zrobili druga indukcje, trwala 5 godzin, rowniez byly ladne skurcze, ale rozwarcie bez zmian, wtedy lekarz zaczal cos gadac o cc, co ja sie naplakalam, ze cc, nie chcialam cc...2 stycznia zalozyli balonik i wypelnili podwojnie z nadzieja, ze cos sie ruszy, ale nic sie nie ruszylo, po wyjeciu balonika dali mnie 3 stycznia na ostatnia trzecia indukcje, doszlo do tego, ze bylam tak pokluta, ze nie mieli gdzie wbic z oxy i ona nie chciala spywac i po trzech godzinach lekarz spytal sie czy wyrazam zgode na cc, bylam tak zrezygnowana, tak zaplakana, ze sie zgodzilam, po 19-tej przyszedl anestyzjolog sprawdzic czy beda ciac, pigula przygotowala mnie na cc, dostalam jakies leki, ktore spowodowaly u mnie jakis atak, chcialam wyrwac ta pieprzona kroplowke i uciekac, cewnik ledwo mi wlozyla, bo nogi mi lataly, po 30 minutach wszystko ustapilo, wrocil anestyzjolog i powiedzial co mnie czeka na sali itp. Po 19-tej bylam juz na sali, poczulam sie jak na jakims kosmicznym statku, wszedzie ostre swiatla, jakies pikanie, pelno ludzi-zaznacze mega milych i zyczliwychlekarz trzy razy sie wbijal bo nie mogl, tak bylam spuchnieta. Udalo sie no i kolo 19-20 zaczeli rozcinac brzuch, duzo widzialam w tych lampach na suficie i anestyzjolog mi opowiadal co robia lekarze, ze wychodzi glowka i wtedy uslyszalam pisk malego, zobaczylam na lampach jego pupe i nozki i zaczal plakac, po chwili anestyzjolog mowi no i mamy synka i uslyszalam najpiekniejszy placz, pokazali mi malego, wzieli do wytarcia, plakalam tak, ze masakra, ze szczescia rzecz jasna
dali malego do buziaka i zabrali, Tomek juz tam czekal na niego, nagral, porobil zdjecia. Przyszla pediatra, podala wymiary malego, wage a ja odp ojej taki malutki?
uslyszalam, ze moj Tomek tam beczy ze wzruszenia hehe...Na porodowke dac mi malego nie mogli poniewaz obok byl porod i baba sie darla niesamowice...Przyszedl do mnie Tomek, pokazal malego na tel, filmiki, fotki, przeslalismy rodzinie, radosc niesamowita
polozne sie smialy, ze jak on zaczal beczec to ja razem z nim hehe
mowia, ze fajnie, ze juz po, co sie nameczylas to Twoje
W nocy spac nie moglam, wszystko bolalo, ale rano dostalam malego i jaka to radosc byla, ze go widze, ze moge go przytulic i nagle ten bol przestal miec znaczenie, liczyl sie tylko malysama wstalam rano, lekarka przyszla i mowi ze miala mnie pionizowac a ja juz hop siedze
To moja opowiesc, jest co wspominac![]()