reklama

Moja przygoda z KRAAMZORG

ISKIERKO ja cie rozumiem bo ja mialam podobna osobe ,szczescie ,ze tylko 3 dni

Dodam ,ze u mnie bylo tak iz po zakonczeniu tych 3 dni pani wypisala tabelke ile godzin byla u mnie i to dala mi do podpisu i na tej podstawie wystawili mi rachunek.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja najbardziej to bylam zadowolona jak juz ta pani zakonczyla wizyty u mnie i wreszcie moglam odpoczac:-D Nie bede was zanudzac jak to pranie mi robila jak wylala wode z wanienki w kuchni.Ogolnie moja opinia jest taka ze jak ktos potrzebuje to powinien sie zdecydowac na to co oni oferuja ,mnie ta ich pomoc zupelnie nie potrzebna i mam nadzieje ze drugim razem uda sie obejsc bez kraamzorg:-)
ASTRID piszesz ze mosilalas zaplacic za kraamzorg czyli te godziny kiedy puscilas te kobiete do domu a podpisalas ze byla u ciebie tez zostaly ci policzone.No nie wiem czy ona to taka uczciwa...

A.... nie płaciłam jednak za kraamzorg :rofl2:. Nawet jakby, to co mi tam te 2 godziny w tą czy w tą.
 
Nie wiem jak... pewnie ubezpieczenie coś podziałało, albo kij wie co. Nie waaażne :-D. Ogólnie, to fajna sprawa. Szczególnie, jak się jest samemu w ciągu dnia. Jakbym pewnie miała jeszcze jedno dziecko, czy psa, to by taka się nimi zajęła. Tak, to za wiele do roboty nie miała.
 
reklama
Oooo przepraszam, miałam nie płakać. Jeszcze do mnie jakaś policja zapuka i mi dziecko odbiorą, bo okaże się, że ma rozchwianą psychicznie matkę :baffled:. Zatem... z radością na ustach oddam kasę Kraamzorgowi, jak do mnie zapuka listonosz z rachunkiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry