Sorry nie miałam możliwości rozwinięcia wątku dalej. Niestety sytuacja jest normalna i myślę ze może ona trwać tak do 3, 4 roku życia dziecka, myślę (ale jest to tylko moje zdanie) że jak by poszła potem do przedszkola to trochę szybciej powinna nauczyć sie dzielenia.
Jest to normalna i bardzo potrzebna faza rozwoju dziecka, niestety trochę "upierdliwa", pół biedy jak spotkają sie w piaskownicy dwie mamusie które wiedzą zę trzeba dzieciom wytłumaczyć co i jak i zaproponować np. wymianę. Gorzej jak przyjdzie starszy dzieciak z jeszcze wiekszym poczuciem własnej wartosci

oj wtedy bieda, bo nie dosyć ze nie da nie pożyczy to jeszcze naszemu dziecku pokazuję że tak trzeba. Ale przy takiej "wymianie" też trzeba uważać, warto mieć taką jedną czy dwie zabawki ulubione, które dziecko nie musi i nie powinno wymieniać za nic w świecie , to też uczy że nie wszystkie rzeczy musimy pożyczać. I że niena wszystko dziecko musi się zgadzać.
Dla nas jest to trudna sytuacja, ale to jest dziecko i nie ma sie co wstydzić że dziecko cały czas woła np. w piaskownicy moje moje moje i że inne mamy mówią chodż bo to dziecko nie umie się bawić, olać wszystkich, nasze dziecko prędzej czy póżniej nauczy się tej trudnej sztuki
