Maks_olo motania w chustę można się nauczyć ;-) Ja oglądałam filmiki na necie i ściągałam instrukcję, bo chustę kupiłam używaną i nie miałam oryginalnej... ale mój mąż nie dał się namówić i mam jeszcze nosidełko (też kupiłam używane ;-) ) ale częściej używałam chusty - nie czuć w niej tak ciężaru bobasa :-)
Kinia już chodzi a na polku to teraz na sankach jeździ i z wiadomych względów jej nie noszę, ale przy 2 dzidzi na pewno mi się przyda.
Chustę można też wykorzystać jako hamaczek itp. ale Kini się nie podobało...
Co do takiego kina jak piszesz, to pierwszy raz słyszę (czytam ;-) ) że jest takie... a ktoś tych dzieciaczków pilnuje? Trudno mi to sobie wyobrazić szczerze mówiąc...
Co do domu prywatnego, to jest to jednak wygoda... my mieszkamy u teściów. Mamy przerobiony strych na mieszkanko i są też minusy (jest nisko, bo nikt tam nie planował mieszkania), trochę ciasno i jest ograniczony manewr z meblami, ale jakoś dajemy radę. Ważne, że mamy swoją kuchnię i swoją łazienkę i nikt nam się nie wtrąca ;-)
Minus taki, że jesteśmy na wysokości 1 piętra i to trochę jak w bloku, zwłaszcza jak się zabiera jakieś manele dla dziecka na pole... tak samo z wózkiem w zimie (nie chcę zostawiać w garażu bo jest wilgoć, pleśń się może "chwycić", poza tym kurzy się od węgla itp. ale teraz używamy sanek bo biało na polku więc git :-)
No i marzy się nam własny dom...