Co do pracy to ja chętnie znalazłabym coś stałego i coś za co starczyło by na nianię i choć trochę zostałoby na inne wydatki. No, ale niestety z racji tego, że jestem młoda i praktycznie żadnego doświadczenia zawodowego nie mam to do porządnych firm mnie na pewno nie przyjmą. Miałam pracować w osiedlowym sklepie, ale później okazało się, że chcą jeszcze ode mnie obsługi kasy fiskalnej, a niestety o tym zielonego pojęcia nie mam.
Ale zarejestrowałam się jako bezrobotka w urzędzie pracy i czekam na decyzje czy przydzielą mi szkolenie. Jeśli tak to od czerwca idę na kurs fryzjerski. Mam nadzieję, że się uda. Później jeszcze będę kombinować z wizażem.
A w 2011 idę na wymarzone studia jeśli tylko finanse na to pozwolą. Chciałam iść w tym roku, ale z kasą kiepsko, tym bardziej że będziemy wynajmować mieszkanie.
Ewuniu dzielna babka jesteś!!!
Graz1974 ja też tego pojąć nie mogę dlaczego w tym kraju tak jest. Przecież np w Anglii socjal dla matek jest tak wysoki jak jedna pensja... W Norwegii to samo. Dlatego my bardzo poważnie myślimy nad wyjazdem za granicę, żeby dzieciom zapewnić jakąś przyszłość. Teraz są małe, ale za naście lat będzie trzeba im opłacić szkoły, studia, wyprawić wesela itp... A w naszych realiach ciężko to widzę, bo teraz żyjemy dosłownie od wypłaty do wypłaty.