Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi
U mnie cały czas radość przeplata się ze strachem. Tak jak piszecie plus taki, że nie będę siedziała kilka lat w pieluchach. I tak sobie myślę,że ciężko będzie, ale z dnia na dzień coraz łatwiej bo maluchy będą rosły. Ale... staram sie teraz przekwalifikować i założyć firmę, latam na kurs i myślałam, że jak już to poukładam to wtedy ...
I tak sobie zaplanowałam...
Poza tym, pomyślałam sobie, że w końcu jestem dorosła i to ja będę zajmować się tymi maluchami, to moja rodzina, więc niech ktoś coś spróbuje skomentować, nastawiłam sie bojowo
Pozdrowionka, będę tu do Was zagladać 
I tak sobie zaplanowałam...Poza tym, pomyślałam sobie, że w końcu jestem dorosła i to ja będę zajmować się tymi maluchami, to moja rodzina, więc niech ktoś coś spróbuje skomentować, nastawiłam sie bojowo
Pozdrowionka, będę tu do Was zagladać 

Ale wszystko zdazylismy zrobic przed narodzinami. Balam sie tego wszystkiego, o czym piszesz, frustracji, zmeczenia, zazdrosci starszej coreczki, Ale wszystko jest dobrze! Owszem, sa chwile zmeczenia i zlosci, ale to jest nic w porownaniu z tym, jak widze, jak obie sie uwielbiaja!