reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Oj chciałabym liczyć u mnie godziny juz do porodu..... :Dry: a niewiadomo nic heh.... ;-)
A tu jeszcze troszke się zejdzie... nawet zdjec z brzuszkiem zrobiłam jeszcze, jak mikołaj nie chce to brzuszkowi narobiłam :-D
 
reklama
Oj teraz nie możecie się doczekać aż maluchy będą po drugiej stronie, a po tygodniu po porodzie będziecie się modlić żeby cofnąć czas i z powrotem być w ciąży - wiem z autopsji :D
 
No nie wiem.... wolę mieć maluszka po tej stronie.... :-p jednak juz dwa razy rodziłam i ostatnie tyg ciąży są naprawdę ciężkie...
a pokaże wam sie tym "błogosławionym" 40 tc :-D
Serio mam juz cieżko z tym brzuchalkiem.... :tak:
 
Elizka jestem :sorry2:
Black ja tak jak Elizka, też mi już ciężko i wolałabym mieć maleństwo po 2 stronie...

Także Elizka wiem co czujesz, a Ty jeszcze 2 tyg. do przodu w porównaniu do mnie jesteś ;-)

Dziś w nocy wróciły napięcia brzucha, rano 1 skurcz... ech :/ to ja już sama nie wiem co wolę, hulać się z tymi napięciami i skurczami 2 tygodnie czy mieć ten "spokój"...

Brzuchem wszędzie zahaczam, wczoraj wpadłam na suszarkę z praniem :/

Elizka, zdjęcia super. Może też zrobię skoro nie kroi mi się rozpakowanie ;-)

A my nadal nie mamy imienia na 100% wybranego, może dlatego mała nie chce się pchać na świat bezimienna ;-) Także chyba zostanie Renia ;-) z tego co rozmawialiśmy z mężem. Ale tak do końca nie jesteśmy przekonani. Przy Kini wybraliśmy jakoś w 6 mc i już byliśmy pewni... a tak to był przewidziany synek ;-) hiih ale nie podoba mi się odpowiednik dla Konradka (Konradyna) ;-)
 
Ostatnia edycja:
Tosiaczek nie strasz tak mnie wiecej :-D he he

A ja jutro jadę do szpitala do poradni, tam mnie zbadają i zobaczymy co bedzie dalej... dzis dzwoniłam tam do położnych bo przecież nie byłam u lekarza od 20 maja... nie wydaje mi sie by mnie zostawili juz w szpitalu, aleee.... torby jakby co biorę ;-)
 
Elizka to trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę. Ja jak doczekam, to 7 czerwca mam iść na kolejne KTG a tak to nie mam żadnej wizyty już do końca przewidzianej (chyba, że coś by się działo).
 
Elizka brzuszek gigant!!! :-)

Mi w pierwszej ciąży było tak ciężko, no ale ja kruszynka, a Julka 4400 wagi, więc myślałam, że mnie rozsadzi, brzuch miałam śmieszny, bo taką piłkę i stosunkowo nie duży jak na tak duże dziecko. Wszyscy się dziwili gdzie ona się zmieściła, a jak urodziłam to cały personel porodowy się zleciał i nadziwić się nie mógł, że taka drobniuka babka takiego kolosa urodziła na 4 parte. Z Anką brzuch miałam mały, no ale do końca nie dotrwałam. W sumie ciężko dopiero zaczynało mi się robić na kilka dni przed porodem.
 
reklama
Kochane jestem w domu...
No i tak...
Dzis w nocy miałam niezłe akcje bo strasznie brzuch mnie bolał i juz mielismy jechac do szpitala ale sie uspokoiło. nie było to regularne tylko po prostu ból ciągły, do tego oczyszczanie sie organiuzmu... :P i mój strach "czy to już?" aż się cała trzęsłam....; ] przytulenie do męża pomogło.... ;-)
No ale dobra, rano wstałam umyłam sie i pojechalismy. co jakis czas brzuch boli, twardnieje cały czas...
Na wizycie wszystko oki, rozwarcie na 2 cm... głowka juz wstawiona w kanał, no wszystko gotowe do porodu. Mogę urodzic w ciagu 2h a mogę i za tydzien czasu... ktg oki, jakies tam skurcze sa ale nieregularne.
Czuję że to juz bardzo blisko, i się strasznie boję.... chciałabym mieć juz poród za sobą... :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry