witam się nareszcie!!! :-)
najważniejszy temat - przedszkole... dziękuję Wam za Wasze opinie ;-) jak zadawałam Wam pytanie, to rozglądałam się po okolicy za prywatnymi przedszkolami... odwiedziliśmy jedno w prywatnym domu zaadaptowanym na przedszkole i to moje spostrzeżenia:
- plac zabaw zaniedbany
- strome schody do wejścia
- autobus nie dojeżdża
- 3 pokoje ładnie urządzone
- niezabezpieczone schody
- babeczki nie wzbudziły we mnie entuzjazmu
- koszt oddania dwójki dzieci - 900zł+ koszty jedzenia (catering)
Powiem szczerze, że nie podobało mi się i odechciało mi się przedszkola dla chłopaków.... nie podobają mi się takie "placówki" przerabiane
druga sprawa, ze nawet gdybym się zdecydowała, to są zapisy, ale na wrzesień 2011...

Zdecydowałam więc, że czekamy jeszcze rok na państwowe, ale poszłam do przychodni i zobaczyłam reklamę nowo wybudowanego przedszkola... zadzwoniłam, pojechaliśmy i ocipiałam z zachwytu!!!!

Moje spostrzeżenia:
- autobus podjeżdża wprost spod naszego domu do samego przedszkola
- jest piękne, nowe i bardzo duże - jakieś ponad 600m2
- jest plastikowy plac zabaw
- w środku jest plac zabaw z piłeczkami i zjeżdżalniami
- babeczka super
- sami przygotowują jedzenie i rozumieją, że dziecko je jedzenie pogniecione
- spełniają normy UE
- dziecko może być w pieluszce
- nie musi sam jeść, czy ubierać się
- koszt oddania jednego dziecka 500zł+wyżywanie
jedynym "minusem" jest to, że przyjmują od 2,5 roku czyli Olek się nie kwalifikuje, ale jak byliśmy z nim, aby obejrzeć przedszkole, to cały czas płakał, nie chciał zejść z rąk, także nie jest jeszcze gotowy... za to Maks szalał jak najęty i nie mogliśmy go do domu zabrać

nie myślcie, że robię reklamę, ale tu jest link do tego przedszkola
O nas | Przedszkole Bajkowy Domek
stronka jeszcze nie w pełni sprawna, ale coś tam można zobaczyć
także od pierwszego września będziemy mieli przedszkolaka:-)
Black - jestem wściekła!!! jak mogłaś wcześniej nie napisać gdzie się wybierasz!!!!

do Borówna to ja mam 15min ;-)
współczuję córciom :-(
Oleńko zazdroszczę, że Młoda tak szybko przesypiała noce, ale "coś na pocieszenie" - moich znajomych córka też tak szybko przesypiała noce, a odkąd skończyła 2 lata i płynnie mówi i załatwia się na nocnik, to w nocy mają akcje typu - 4razy chodzą na kibelek; Młoda kichnie i tak długo mówi dziękuję, aż jej ktoś powie na zdrowie
graz współczuje Synkowi diety, ale na pewno będzie dobrze ;-)
co do tych stosunków fora, a lekarze - w sumie im się nie dziwie, że tak reagują... pomyśl, gdyby ktoś wcinał Ci się w Twoją pracę, a Ty byś musiała spełniać wszystko... nie myśl, że Cię krytykuję, ale ja np nigdy nie mówię do lekarza, że czytałam, że słyszałam... za to moja siostra co tylko wyczyta w necie - zaraz zawraca dupę lekarzowi i pewnie nie ona jedna, więc nie dziwię się ich reakcjom
Internet i fora, to wielka księga wiedzy, ale nie wyrocznia...
ale ta Twoja córcia rośnie!!! pamiętam jak zaczęłyśmy pisać, a to już wnet panna ;-) i 4 ząbki - gratuluję ;-)
co do makaronów na obiad - moi chłopcy nie lubią, dla nich obiad, to musi być ziemniaki, sos i mięso - inaczej nie tkną
Elizko współczuję choroby dzieciaczków i cieszę się, że Maluszek nie daje w kość
Tosiaczku 3maj się - dasz radę!!!! TYLKO SPOKÓJ....... ;-)
Dominiko - łóżeczko ma standardowe wymiary 120x60, moja koleżanka też ostatnio kupiła z mojego "polecenia" i jest zachwycona (różowe)

ja osobiście odradzam dorosłe łóżko, ale na ten temat było już nie raz ;-)
gratuluję drugiego synka - zobaczysz jakie to szczęście - dzieciaki tej samej płci ;-)
Olgadom witaj!!! :-) i pisz, bo mało "wolności i spokoju" Ci zostało ;-)
a co u nas jeszcze?:
- wyniki Maksia - ma lekko podwyższone leukocyty i żelazo - poza tym wszystko ok, więc nic nie leczymy, tylko kolejna kontrola za 3 miesiące
- Maksio zaczął jeść obiady!!! i to jakie wielkie!!! :-) co prawda dziś odmówił zjedzenia, ale mam nadzieję, że to tylko jednorazowy wybryk...
- Mąż zgubił telefon - kolejny wydatek

- udaje mi się raz w tygodniu wyskoczyć z koleżanką na zakupy czy do pubu :-)
- nad jeziorem Olek napił się wody i cały wieczór strasznie wymiotował, potem całą noc płakał :-( na szczęście na drugi dzień wszystko minęło jak ręką odjął
- dziś Oluś przespał całą noc :-) wiem, wiem - nie mam się z czego cieszyć

- udaje się nam raz w tygodniu obejrzeć film na DVD

- zrobiłam ostatnio zakupy jesienne (głównie do przedszkola), na szczęście udało się nie najdrożej, ale przeraża mnie zima...
ile zamierzacie wydać na kozaki, kombinezony i resztę???
- sprzedaliśmy Forda, bo dopadł nas kryzys finansowy :-(
- byliśmy z Maksiem na trampolinie, ale miał ją głęboko w poważaniu ;-)
- Oluś w poniedziałek miał pobieraną krew i tak strasznie płakał... potem gdy patrzył na plastrek, to histerii dostawał -wyniki pod koniec tygodnia
chyba tyle - POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO ;-)