witam
Tosiaczku - dokładnie tak samo planuje jak napisałaś

Maksio w przedszkolu, Oli z Babcią, a ja do pracy

ale pewnie od przyszłego roku, bo muszę zobaczyć czy Maksio będzie chciał w ogóle chodzić....
widzę, że mamy podobnie z "trudnością obsługi" drugiego dziecka... Maks był Aniołem, a Olek dał popalić, ale pocieszę Cię, że jak skończył pół roku, to bardzo się polepszyło

no i współczuję ulewania... nasi obaj chłopcy strasznie ulewali, musieliśmy zagęszczać mleko i podawać debridat, a ulewali do ukończenia roku, więc uzbrój się w cierpliwość...
Black, to mam nadzieję, że za rok spotkamy się w Borównie

i gratuluję córci siedzenia
Olgadom
- łóżeczka turystyczne z normalnymi materacami jeszcze długą będą w użyciu i są świetnie nawet do zabawy i wygłupów
- wózek podwójny - rewelacyjny wynalazek, ale jeżeli masz kogoś do spacerów, to zbędny wydatek
- mój starszy syn jeszcze jak nie miał roku, to spał sam w swoim pokoju i niania była zbędna. Dzięki temu, że Ty nie słyszysz każdego jego jęknięcia - nie lecisz do niego i uczysz go spokojnego, samodzielnego snu; nie martw się, bo gdy będzie działo się coś złego - on da Ci znać

nie wiem co jeszcze - może napisz co Ci chodzi po głowie
Dominiko! dziś rano smacznie sobie śpimy i nagle czuję jak ktoś po mnie chodzi... a to Oluś otworzył sobie łóżeczko od środka i wylazł

także rozwiewam Twoje wątpliwości - łóżeczko otwiera się od środka
graz współczuję Szymusiowi przeziębienia.... ale tak to jest kiedy się idzie do przychodni

nam lekarka zakazała przychodzić, gdy coś się dzieje - mamy po prostu do niej zadzwonić, a ona przyjdzie. Bo bardzo często tak jest, że dziecko staje się jeszcze bardziej chore niż było
a u nas:
-
Maksio sam je jogurcik! co jest wielkim sukcesem

co prawda jak mu skapnie, to jest krzyk i nie chce jeść dopóki nie wyczyszczę, ale mam nadzieję, że w przedszkolu mu to minie

- udało mi się kupić fajową kurtkę przeciwdeszczową w lumpku dla Maksia - teraz jeszcze kaloszki w odpowiednim kolorze

- zadzwoniłam wczoraj o wynik
Olka na tarczycę i jest super!!!! nie musi brać już leków, tylko kontrola krwi co 3 miesiące... biedne te moje dzieciaczki, tak często igiełkowane

- dziś idę na urodziny do mojej koleżanki, a Mężuś z chłopcami - wreszcie trochę się rozerwę, ale nici z picia, bo @ w drodze :/
- jutro na 11 mamy spotkanie organizacyjne w przedszkolu, będą dla dzieci zabawy i takie tam - mam nadzieję, że Maksiowi się spodoba i nie będzie chciał wyjść
teraz pewnie cały czas w domu, bo A w pracy, a deszcze leje
3majcie się cieplutko :*