reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Elizka ale szybko zleciały te 3 miesiące, prawda?
Moja Renia 7 skończyła też 3 miechy ;-)

Dopiero co marzyłyśmy, żeby nasze pociechy się wreszcie urodziły a tu już takie duże i ciężkie klocki się robią ;-)

Graz dużo zdrówka dla Asi?

Jak u was z buntem 2-latka? My momentami hardcore przeżywamy :-/ Mam wrażenie, że nic innego nie robię tylko upominam i krzyczę na moje dziecko :-( I nic innego nie pomaga, proszenie, odwracanie uwagi itp. Jedynie jak powiem coś podniesionym głosem to jako tako :-/
 
reklama
Podawąłm wczoraj syropki i na chwilę zbijały gorączkę, o 23 Asia miała już 40. Podałam następny syropek i zrobiłam jej okłady i to chyba pomogło, przespała resztę nocy bez gorączki. Dziś 38. Do lekarza mamy na 14. A za oknem, porażka, cały czas pada. Jak ja z nią pójdę. Pytałam się o wizytę domową... no niestety, tylko do niechodzących staruszków :-( A jak prywatnie, to tylko wieczorem

Za tydzień mamy wesele, a tu wciąż coś nowego. Pewnie mąż pojedzie sam, a tak się cieszyłam, że w koncu gdzień pójdę
 
Sorki, że dopiero piszę.. ale Asia znów miała 40 stopni. Lekarz stwierdził, że nie może sobie Asia poradzić z chorobą przez osłabienie wywołane ząbkami. Płucka czyste, wszystko siedzi w gardle. Tak więc, silniejszy antybiotyk, środek przeciwgrzybiczny, bo przy odbycie się paskudne krosty porobiły.
Już antybiotyk wzięty- asia się bawi i gorączka spadła.

Szymuś też mi nie chorował do tej pory... zaczeło się
 
hej Mamusie :-)

trochę mnie nie było, bo laptop padł :wściekła/y:

Chłopcy zakatarzeni i Maks 3 dni w przedszkolu nie był, ale dziś go zawieźliśmy i było wszystko super:tak: trochę popłakał na początku, ale później wszystko jadł SAM!!! bawił się, zrobił kupę :-D myślę, że złapał katar, bo piątka mu przybyła...

ja byłam dziś na wizycie u hematologa i dostałam skierowanie do onkologa, aby zdecydował czy pobrać mi szpik, aby wykluczyć białaczkę....:-(

Tosiaczku spóźnione, ale szczere gratulacje z okazji rocznicy ślubu ;-) no i życzonka dla córci ;-)
jak dajesz dwójkę do przedszkola, to dostajesz rabat, ale to i tak pewnie wydatek 1200zł miesięcznie :szok: no ale w przyszłym roku Oluś też pójdzie
co do buntu, na razie głównie buntuje się Maks, ale już mamy wszystko bardziej opanowane - spokój, zdecydowany głos, stanowczość i nie przejmowanie się histerią...
Oluś też ma momenty buntu, ale to jeszcze nie to, na co będzie go stać :-D

Elizko - życzonka dla Synusia :-)

na-tuska ja też byłam szczęśliwa w domu z dzieciakami, ale teraz zaczęło być mi za ciężko... i czasami nie mam siły cieszyć się... dlatego właśnie Maksio poszedł do przedszkola. Poza tym uważam, że mama nie jest w stanie nauczyć dziecka takiej samodzielności jak przedszkole. Nigdy nie zapewni takiego otoczenia i takich kreatywnych zadań... Tzn. ja nie jestem w stanie ;-)
co prawda patrząc na nasz rynek pracy, chyba będę zmuszona wziąć wychowawczy na Olka, no ale jak tylko znajdę pracę w zawodzie, to zaraz idę do pracy.
współczuje zgubienia obrączki i trzymam kciuki!!!

Graz jak czytam o chorobach Twoich dzieciaczków, to bardzo współczuje i boję się o własne... trzymaj się!!!

Graz i Tosiaczku - wy nastawiacie pranie raz w tygodniu? czy coś źle przeczytałam?
 
Ja mam to samo, ale jak na razie w wykonaniu jednego dziecka :-) A wiecie co Szymuś ostatnio zrobił... otóż leciał w TV program muzyczny, a on śpiewał do widelca.. i gran na nim jak na gitarze... ubaw mieliśmy nie z tej ziemi, :-( no szkoda, że nie udał mi się tego nagrać
 
no i wykrakałam... poza katarem - Maksa dopadła gorączka :wściekła/y: tylko cholera nie wiem od czego, poza kaszlem - nic się nie dzieje... jedynie 5 mu idą, ale już 3 przebite, więc nie wiem czy to skutek tego...
no i do tego wszystkiego - ja zakatarzona!!!!:no:
żegnam się pociągająco....
 
reklama
Maks_olo dużo zdrówka dla Ciebie i Maksia :-) A skąd podejrzenie u lekarza, źle się czułaś, jeśli mogę spytać?

Ja pranie kilka razy w tyg. puszczam, ale czasem nie wyrabiam i idzie jeszcze pralka w nd. Jak pada to raczej nie puszczam jak nie muszę bo i tak się kisi potem pranie parę dni w domu aż w końcu śmierdzi wilgocią buuu

na-tuska ja kiedyś wzięłam obrączkę męża bo zapomniał a gdzieś jechaliśmy (na co dzień nie nosi) i chciałam mu przy aucie dać (wyszedł wcześniej niż ja z domu) i... zgubiłam. Znalazłam po paru dniach na trawie :-) Oby Twoja też się znalazła.

Jutro chrzcimy Renię :-) Jak dobrze, że każdy coś pomógł w przygotowaniach, mama, teściowa, żona brata W :-) no i mąż oczywiście.
Tylko zawiedziona jestem, że rodzice nie dali się przekonać i przyjadą tylko do kościoła :-( a do domu na poczęstunek nie. Oni nie odwiedzają nas w ogóle przez dawne kłótnie z rodzicami męża. Było minęło, wszystkich nas to czegoś nauczyło, dojrzeliśmy i się dotarliśmy. Szkoda, że moja mama taka zawzięta (do swoich teściów przez parę lat też nie jeździła)...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry