reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Szymuś miał garniturek w paski:

Obraz 018.jpg

i długo ludzie Szymonka wspominali :-)
 
reklama
No my Anię też będziemy chrzcić w tym samym ubranku co Julkę. Akurat dobrze się stało, bo Julka nosiła rozm. 74 mając już 2 miesiące (na zdjęciu wyżej ma 2 i pół :P ), a Ania teraz niedawno wskoczyła w 74, jest krótsza od Julki, więc nowego kupować nie muszę. A tak naprawdę do ubranko tylko na jeden raz :-)
 
Asi to kupiłam sukienkę na Allegro, walczyłam o nią, bo po 2 miesiącach szukania w końcu coś mi się spodobało. Wszyscy byli zachwyceni Asi kreacją... a i bardzo szybko ją sprzedałam :-)nawet z zyskiem

Zdjęcie141.jpg
 
hehe widać, jak gusta są różne... jak wybierałam ubranka dla chrztu dla dzieci, to właśnie uciekałam od takich garniturów, czy falbaniastych sukieneczek jak miałaś graz... ;-)
w ogóle jak widzę poduszki z falbankami, a u łysych dziewczynek opaski, to mnie mdli :-D
 
Co do poduszek to my swoją wywaliliśmy po 10 min pobytu w kościele :-) Julka się ciągle ześlizgiwała, ja jej od początku nie chciałam, ale mama mi wcisnęła, bo ja byłam na niej chrzczona :-) Dla Ani już nie dam się namówić :-)
 
hehehe wiele razy widziałam w Kościele jak Rodzice męczą się, bo dziecko się ślizgało w beciku :-D ludzie czasami nie myślą o praktyczności, tylko kurczowo trzymają się "tradycji"... falbany, poduchy, tasiemki - dla mnie bleeeee :-p
ja kupiłam chłopcom dresiki, które potem zakładałam na codzienne spacery :tak:

a jeszcze mam pytanko dziewczyny - dlaczego chrzcicie w takim, a nie innym miesiącu?
myśmy jednego i drugiego chrzcili, jak mieli miesiąc i nie wyobrażam sobie zrobić tego później... nie chodzi o Boga w sercu, tylko potem dziecko już tyle nie śpi (przynajmniej u nas :-D), jest większe i ciekawsze świata... nasi przespali Msze, a troszkę starsze dzieciaczki już nie były takie ugodowe ;-)
ja byłam chrzczona jak miałam tydzień, ale to z powodu tego, że lekarze powiedzieli Mamie, że nie będę żyła.... ehhhh....
 
Ja Julkę chrzciłam jak miała 2 i pół miesiąca, bo to akurat po naszym ślubie było no i jedno i drugie z głowy, też mi mszę przespała i była bardzo spokojna. Z Anią tak późno, bo mieliśmy spore problemy rodzinne, nie mieliśmy na to głowy. I też się boję, że Anka nam szopkę w Kościele odstawi, no ale będzie co ma być.
 
reklama
Ja chrzciłam dopiero latem, ze względu na pogodę. U nas chrzest jest na głównej niedzielnej mszy, więc trwa to wszystko godzinę i zimą na pewno dziecko by tam zamarzło..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry