reklama

MULTIMAMY - wątek główny

reklama
Hej dziewczyny!
Ja od piątku już w domu, ale czasu mi kompletnie zabrakło, żeby do Was zajrzeć.
Wróciliśmy szybciej, bo pogoda była dość kiepska, choć wściekłam się, bo w piątek wróciliśmy a weekend był piękny, bo ponad 20 stopni. No, ale jeszcze musieliśmy załatwiać sprawy związane z chrztem Ani, bo mamy 26 września.
Maks_olo szkoda, że znow nie udało się nam spotkać, życzę zdrówka Twoim maluchom i oczywiście Tobie. :-)
Na-tuska chrzcimy się tego samego dnia :-)
 
no i to nie koniec naszych przygód...


otóż wczoraj Asia wstała z wysypką na całym ciele....wygląda jak marmurek
icon_sad.gif

odstawiliśmy wszystkie lekarstwa, po telefonie do pediatry (super, że mogę do niej dzwonić) i dziś na 14 do lekarza, musi zobaczyć tą wysypkę.
Wczoraj wykąpałam ją w krochmalu, no i miałam posmarowac ją Elocomem, ale ona cała była marmurek, więc nie będę ją sterydami smarować. Przespała całą noc na brzuszku. No i czekamy teraz na wizytę



więc wybaczcie, że na razie się nie udzielam zbyt na forum
 
A my już po wizycie. Ponoć ta wysypka nie wygląda na po antybiotyku, a raczej wirusowo. Ale i tak mamy już jej nic nie dawać, tylko Zyrtec, no i wychodza jej górne dwójki
Po wizycie poszliśmy na spacerek, bo było prześlicznie. Ale jak wróciliśmy zaczęlo się chmurzyć i właśnie zaczęło padać. Ach ta pogoda
 
Na-tuska ja ubieram w sukieneczkę- tunikę z długim rękawem, do tego spodenki, czapeczka, biały bodziak, rajstopki i mam w razie czego polarkową kurteczkę właśnie do chrztu. Ja też robię w restauracji, ale tylko rodzice chrzestni, my, i dwie babcie. :-)
 
reklama
hej!!!
u nas kłopot - Maksio ma anginę... od piątku non stop gorączka, czasami 40 stopni!!! dziś byliśmy u lekarza i antybiotyk na 10 dni! o przedszkolu możemy zapomnieć do końca września.... :-(
marudny strasznie, wykończony przez gorączkę i ciągle z Mamusią... padam na twarz. Nigdy z nim nie spałam, teraz śpię już 4 noc...
modlę się, aby Oluś się uchronił...

Tosiaczku co do mojej choroby, to wszystko zaczęło się gdy zaszłam w ciążę. Zrobiłam morfologię i wyszło, że mama bardzo wysokie leukocyty. Badania co 2 tygodnie, ale żadnego leczenia, bo nie miałam żadnych objawów... no i tak ciągnie się od 3 lat... Ostatnio jeżdżę do hematologa, bada mnie i że nie widzi konieczności leczenia, to wysyła mnie do onkologa, aby zdecydował, czy pobrać szpik i szukać u mnie białaczki...
ja jednak sądzę, że to nie rak... ja i chłopcy mamy wysokie leukocyty. Oluś był przebadany w każdy możliwy sposób poza szpikiem - chyba to u nas dziedziczne...
mam nadzieję...

gratuluję córci "przystąpienia" do Aniołków ;-)

co do prania, to u mnie chyba pranie w tygodniu jest wstawiane jakieś 20 razy!!!:angry:

na-tusko dziękuję za pozdrownia od Patewki - ucałuj ją i usprawiedliw mnie, że nie piszę tam, choć spróbuję coś poczytać ;-)
rozśmieszyłaś mnie tą chęcią przekopywania działki w poszukiwaniu obrączki :-D ciekawy widok :tak:

Black - na szczęście Borówno blisko i większe prawdopodobieństwo spotkania niż w Gdańsku ;-)

co do chrzcin - myśmy mieli w prywatnym domku w Borzechowie - na jakieś 30 osób.
Chłopcy ubrani na błękitno, co ksiądz bardzo pochwalił i powiedział, że podoba mu się, jak dziewczynki są na różowo, a chłopcy na niebiesko ;-)

Oli na zdjęciu w Dniu Chrztu
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry