reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Kurcze, my przez to przeziębienie nie możemy wypróbować nowego wózka - podwójnego. Albo jedno, albo drugie musi siedzieć w domu. Nawet nie wiem, czy to dobry zakup, bo nie mogę sprawdzić w praktyce. Na dodatek dzisiejsza pogoda....

Co do buntu dwulatka, to mamy teraz jazdy z Kacprem. Jest hardcore, jak to pisała jedna z Was.
 
reklama
Co do podwójnego wózka my już nasz chcemy sprzedać.
Posłużył od maja do teraz. Julka już w wózku siedzieć nie chce, idzie grzecznie za rączkę. Ale do kupna spacerówki przymierzę się dopiero wiosną, bo mam nadzieję, że zimą sanki pójdą w ruch :-)
 
Kacper kubi jeździć w wózku i trochę sobie nie wyobrażam funkcjonowania bez wózka. Chodzić za rączkę nie chce, interesują go tylko przez niego obrane kierunki.
na-tuska a co to za limuzyna, jeśli mogę zapytać?

Kacper też popycha inne dzieci i nie mam pojęcia, jak go tego oduczyć. On to traktuje jako zabawę i żadna prośby ani groźby nie pomagają.
 
Witam :-)

Co do wozkow to ostatnio sie wybralismy na spacer z dwoma wozkami- gondola i spacerowka, to wzbdzalismy nie powiem dosc duze zainteresowanie wsrod ludzi..

Black- gratulacje dla Ani!!

Nickie- i jak katarek malutkiej przeszedl??Moze kropnij jej olbasem na podusie wieczorkiem

Ciekawa jestem jak u nas bedzie wygladal bunt, na razie wydaje mi sie ze nie ma jakis dziwnych zachowan.

Natomiast bardziej martwi mnie Madzia, ktora chyba zaczyna wymuszac, nie wiem czy to mozliwe u tak malego dziecka, ale jak jest troche dluzej na rekach, przy cycku, w nocy mi se przysnie z nia w naszym lozku, to jest problem z zasnieciem w jej lozeczku, na rekach czy u nas zasypia momentalnie a w lozeczku po chwili placz, musze ja rano przetrzymac chwile z placzem i potem mam caly dzien spokoj, spi bez problemow u siebie, chyba ze znowu za dlugo bedzie na rakach. Dla mnie to troche dziwne bo musze sie pilnowac, zeby jej za dlugo nie nosic- a i tak bardzo malo nosze, czy zeby za dlugo nie wisiala przy cycku.
 
hej Babeczki!!! czytałam Was, ale nie było czasu pisać, więc dziś znowu wypracowanie :-D
na-tuska - moja bratowa też swojemu synkowi musiała naciągać pisiaczka - płacz i krzyk, a potem pojawił się problem, bo się ukrywał i sam sobie grzebał... mojej siostrze tez kazali synkowi naciągać, ale ona nie ruszała i ja tez bym nie ruszała...
ciekawe co wymyślą dla Twojego synka...
zazdroszczę Ci!!! gdyby moje dzieci będąc takimi małymi przesypiały mi noce, to mogłabym mieć nawet 5 dzieci :-D Olek do teraz nie przesypia nocy, zresztą Maksowi też się zdarza budzić...
dzieciaczki masz śliczne, a Młody to taki czaruś ;-) Maks też zaczął popychać Olka... niestety przyniósł to z przedszkola...

ladybag gratuluję pierwszego spaceru :-pheh my do niedawna ciągle jeździliśmy na dwa wózki, ale szczerze mówiąc nie jest to wcale taki rzadki widok :tak: ale ludzi i tak się oglądali, bo chłopcy tak samo ubrani :-p
buntu Kochana jeszcze nie odczuwasz, ale poczekaj z 4 miesiące i zobaczysz o czym piszemy ;-)
co do przyzwyczajenia Młodej - ja myślę, że to możliwe, choć wszędzie trąbią że nie... jednak "odchowałam" dwójkę i z doświadczenia wiem, że można przyzwyczaić do noszenia, bujania itd...

Black u nas też wojny o zabawki, a potem buziaki i tuli, tuli :-D ostatnio Maks tak bardzo ugryzł Olka, że aż ma ranę i siniaka na brzuchu:angry: nosy podrapane, pazury połamane :-D
gratulacje dla chodzącej Ani :-)
niezłą Jula ma nóżkę!!! Maks też nosi rozmiar 25 :-D
co do sanek - my mamy podwójne... jednak zeszłej zimy było ciężko ciągnąć chłopaków, a co dopiero teraz jak razem ważą ze 30kg... ufff zobaczymy...

nickie i ladygab - chyba każda z nas (jak teraz Wy) czekała na to, żeby dzieciaczki wreszcie zajęły się same sobą :-pno i każda się doczekała, więc i Was NIEDŁUGO to czeka ;-)

nickie ja po cesarce leżałam tydzień w szpitalu, miałam uczulenie na szwy, gorączkę, w nocy Młody wył, a pielęgniarki kazały czekać do rana... do dziś bym je za to zabiła!!! rana pobolewa do dziś, ale i tak bym nie chciała rodzic naturalnie, mimo tego, że możesz od razu zajmować się Maluszkiem...
Wam również gratuluje pierwszego spaceru ;-)
co do katarku Małej - może inhalacje z soli? bezbolesne, nie szkodliwe, a można wykonać nawet przez sen :-)
na razie nie wyobrażasz sobie funkcjonować bez podwójnego wózka, ale jeszcze troszkę i starszak oleje wózeczek ;-)

witaj wiolami!!!!

Tosiaczku! ja pojechałam do onkologa, ale się nie dostałam, bo spieszyłam się na wizytę lekarską chłopców... następną mam na 22 listopada...
Maks teraz nie korzysta z wózka, bo do 15 w przedszkolu, a potem siedzimy w domu, bo Oluś chory... w weekend byliśmy z Maksiem w lesie, to sobie pobiegał :-) myślę o kupnie tej deseczki do stania przy wózku, ale trochę sobie liczą... :zawstydzona/y:
Twoja Kinia, to niezła babeczka - Maks waży 14kg, a Olek 13kg :-p

graz Szymuś nie stał się samolubem, tylko nauczył się poczucia własności :-D Maks też ciągle MOJE, MOJE :rofl2:

CO JESZCZE U NAS?

pojechaliśmy z Oleczkiem na bal Halloween u Maksia - było wesoło :-) Pani dyrektor wzięła Olka za rękę i odeszła z nim 3 metry, jak Maks to zobaczył, to zaraz krzyczał OLUŚ MAMY! i chwycił go za rączkę i przyprowadził do mnie ;-) trzymał go dwiema rączkami i nie chciał puścić :rofl2: normalnie paranoja :-D

Oluś kaszel ma już około 7 tygodni i dostał antybiotyk - 3majcie kciuki, aby pomogło...

Maksio wreszcie dał się obciąć fryzjerce :-) w międzyczasie zjadł 4 pieguski, ale obcięty jest elegancko :-D (zdj. w zał.)
ja przy okazji obcięłam sobie grzywkę :-)

chyba tyle :-D pozdrawiam Was serdecznie!!
 
Aśka powoli z katarku się leczy. Kilka razy dziennie przepłukujemy nosek marimerem, wyciągamy glutki i psikamy mukofluidem. Paskudztwo to niesamowite, ale działa. Wiecie co, ilekroć Kacper a teraz i Aśka zachorują, dziękuję, że mamy takiego Pana doktora - sprawdzonego i zaufanego - który zawsze przyjedzie i przebada dzieciaczki. Wizyta oczywiście kosztuje, ale na naszej Pani doktor pediatrze w przychodni gdzie szczepię dzieciaki tak się zawiodłam, że nie potrafiłabym powierzyć jej zdrowia żadnego z nich.
Olbas czasem stosuję, inhalacji z soli nie próbowałam, ale dobrze znać każdy sposób, bo katar u małego dziecka potrafi rozwalić dobę.
maks_olo ja jestem po jednym porodzie siłami natury, druga cesarka. Po cesarce miałam jakąś infekcję, w nocy obudziły mnie dreszcze, zimne poty i niesamowity ból brzucha. Na szczęście Aśki ze mną nie było, ale tylko dlatego, że moja siostra jest pielęgniarką noworodkową i często zabierały na noc Aśkę, żebym mogła sie wyspać i odzyskać siły. Taka wygoda, ale po znajomości nie ma co ukrywać. Miałam pewność, że dobrze tam o nią dbają. I chyba wolę rodzić siłami natury. To zależy jeszcze jaki poród, ale jakoś z blizną do dziś nie mogę się oswoić.
A co do podwójnego wózka, to może Kacper oleje wózeczek, ale dopóki nie nauczy się chodzić grzecznie za rączkę, to wózek będzie w użyciu. Dla jego bezpieczenstwa i mojego spokoju.

Elegancko obcięty chłopak :) Oj żeby tak Kacper pozwolił się obciąć fryzjerce. Ma burzę włosów, w lato go obciachałam, ale powstał tzw. "nieład artystyczny", czyli każdy włos ma inną długość i żyje swoim życiem.
 
Maks_Olo no stopy one mają gigantyczne, ale to na bank nie po mnie :D. Co do wózka i sanek to ja Ci powiem szczerze, że mi już nawet wózek ciężko pchać z nimi, a co dopiero sanki, ale tutaj małż będzie miał pole do popisu, a co :P Moje razem ważą 26.5 kg... Boję się co będzie za rok :P No i Julka też chodzi i ciągle na wszystko miiiiij czyli mój :D

Natuska a moje max o 19 zasypiają :-) Tak je przyzwyczaiłam i mam spokój gdzieś do 8 rano :-)

Nickie Mucofluid u nas działał cuda, chyba jedyny lek na katar po którym mi dzieciaki w nocy śpią.


A moje starsze dziecię nauczyło się dzisiaj mówić chcę :-) Tzn w jej języku "cę". I pół dnia chodziła i tak wszystko chciała :-) Anka wstaje o wszystko co się da, podpełza czy raczkuje do mnie, wyciąga ręcę żeby jej podać swoje i wstaje, niesamowita się zrobiła ;-) Przylepa jedna
 
reklama
Wiecie co, ilekroć Kacper a teraz i Aśka zachorują, dziękuję, że mamy takiego Pana doktora - sprawdzonego i zaufanego - który zawsze przyjedzie i przebada dzieciaczki. Wizyta oczywiście kosztuje, ale na naszej Pani doktor pediatrze w przychodni gdzie szczepię dzieciaki tak się zawiodłam, że nie potrafiłabym powierzyć jej zdrowia żadnego z nich.
My tżz mamy Panią Doktor, która zawsze przyjdzie do nas domku (sąsiadka - leczyła jeszcze mnie jak byłam mała) i nie muszę się z chłopakami wlec do przychodni. Nigdy nie chce pieniędzy, ale wiadomo, że jak zbliżają się święta, to będę musiała się przejść z bombonierą :p

maks_olo ja jestem po jednym porodzie siłami natury, druga cesarka. Po cesarce miałam jakąś infekcję, w nocy obudziły mnie dreszcze, zimne poty i niesamowity ból brzucha. Na szczęście Aśki ze mną nie było, ale tylko dlatego, że moja siostra jest pielęgniarką noworodkową i często zabierały na noc Aśkę, żebym mogła sie wyspać i odzyskać siły. Taka wygoda, ale po znajomości nie ma co ukrywać. Miałam pewność, że dobrze tam o nią dbają. I chyba wolę rodzić siłami natury. To zależy jeszcze jaki poród, ale jakoś z blizną do dziś nie mogę się oswoić.
ze mną chłopców w nocy też nie było przez pierwsze 3 noce, ale potem już tak. Być może przy trzecim dziecku zdecyduję się na poród naturalny, chociaż wątpię, bo straszna panikara jestem :p

Elegancko obcięty chłopak :) Oj żeby tak Kacper pozwolił się obciąć fryzjerce. Ma burzę włosów, w lato go obciachałam, ale powstał tzw. "nieład artystyczny", czyli każdy włos ma inną długość i żyje swoim życiem.
Powiem Ci, że trzeba trafić na odpowiedni moment u dziecka - jeszcze 3 miesiące temu Maks nie dałby się dotknąć fryzjerce, ale teraz grzecznie siedział :) w wakacje też go sami obcinaliśmy i szopen na głowie :P

ja jiks czas temu byłam z kumpela w Ikei i zabrała F i swoja core na plac zabaw a ja w kąciku dla mam karmilam emilkę... stanełam przy tym placu ze Filip mnie nie widział, w koncu jak go zawołaąłm to on nogi za pas i do mnie i słysze "mammmaaaa" normalnie sie pobeczałam.... :sorry::sorry: ludzie dziwnie patrzeli ale jaka dumna byłam to szkoda gadac... :tak::tak::tak: tak na codzien to w słowniku Filipa "mama" jest bardzo zadko... niestety :angry::angry: mam nadzieje ze zacznie tak non stop mówić "mama" bo wtedy to mi sie miękko az robi :sorry::-D:-D:-D

słodkie jak mówi mama - też się rozczulam, a już w ogóle jak Oluś mnie szuka i z desperacją w głosie "mama, mama" :p
albo jak odbieram Maksia z przedszkola, a on na całą parę "ooooo!!!! mama!!!" i leci jak szalony :p

Co do wózka i sanek to ja Ci powiem szczerze, że mi już nawet wózek ciężko pchać z nimi, a co dopiero sanki, ale tutaj małż będzie miał pole do popisu, a co :P Moje razem ważą 26.5 kg... Boję się co będzie za rok :P
zeszłej zimy też Mąż ciągnął chłopaków, no ale wiadomo, że nie będzie mógł chodzić z nami codziennie, więc pewnie znowu schudnę :( no ale chłopcy już będą na tyle duzi, że na kulig pojedziemy :)

moje max o 19 zasypiają :-) Tak je przyzwyczaiłam i mam spokój gdzieś do 8 rano :-)
Nasi chłopcy przeważnie padają o 19:30, a pobudka o 7. Choć bywa, że wstają o 6.

Nickie Mucofluid u nas działał cuda, chyba jedyny lek na katar po którym mi dzieciaki w nocy śpią.
Nigdy nie słyszałam o takim leku... przy następnym katarze spróbujemy

A moje starsze dziecię nauczyło się dzisiaj mówić chcę :-) Tzn w jej języku "cę". I pół dnia chodziła i tak wszystko chciała :-)
Maksio odkąd poszedł do przedszkola, to niesamowicie ruszył z mówieniem. A najczęstsze teksty to: POSIE PANI, POSIE PICIE, POSIE CIASTKO KUKANI (ciastko z czekoladą), MAMA DZIE JESTEŚ, MAMA OTUŚ (mama otwórz), TATOM OPLEM KUKOLE (z tatą oplem do przedszkola) itd... itp...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry