Hej Dziewczynki!!!
Maks super z przedszkolem – co rano wstaje i mówi „tatom oplem kukole”. Niestety nadal nie je

Raz zdarzyło się, że zjadł kotleta... Właścicielka przedszkola powiedziała, że jak tak dalej pójdzie, to nie będziemy płacić za jedzenie... Ale ja bym chciała płacić, tylko żeby zaczął jeść!!!
Maks miał na kaszel syrop, inhalacje, 4 dni bez przedszkola – chrypka przeszła, kaszel sporadyczny, więc mam nadzieję, że zmierzamy ku całkowitemu wyzdrowieniu... Za to Olek znowu kaszel... Miał antybiotyk, siedziałam z nim w domu, wczoraj wyszliśmy, bo pogoda piękna i zaraz w domu kaszel... jutro pewnie lekarz
Otworzyli u nas bajkolandię... :-) Basen z piłeczkami, zjeżdżalnia, trampolina – byłam 2 razy z Oleczkiem i był zachwycony. Wreszcie jest coś dla dzieciaczków, bo w taką pogodę, to tylko w domu siedzieć...
Eliza gratulujemy zęba!!! Oleczkowi idą dolne kły i marzę, aby już wyszły, bo w nocy budzi się z krzykiem i tylko nurofen pomaga...
Rusałko 3mam kciuki, żeby wszystko było dobrze! Mi w drugiej ciąży też się brzuszek stawiał. Też brałam leki i dobrnęłam szczęśliwie do końca:-)
Na-tuska ja ostatnie zdjęcia wywoływałam z marca... Teraz też mnie czeka przygotowanie rzutu;-)
Gratuluję obcięcia synka – u nas by to nie przeszło... Czasami zdarzyło się grzywkę przez sen i tyle
Tosiaczku współczuje problemów ze snem córci... Moje chłopaki też w tej kwestii dosyć problemowi. I szczerze mówiąc chyba nic na to nie poradzimy... W ciągu dnia Maks nie śpi, ale zdarza mu się zasnąć o 15, kiedy Andrzej przywozi go z przedszkola, to wtedy potrafi spać 2 godz i nie mogę go dobudzić.... No i wtedy wieczorem idzie spać o 20. Oluś śpi w ciągu dnia ok. 1 lub 2 godz. Zasypia w łóżeczku, a ja go głaszcze po główce – trwa to maksymalnie 10 min. Sen w nocy bywa różny – czasami śpią jak zabici, a czasami budzi się raz jeden, raz drugi. Wstają tez już różnie – ostatnio o 7, a dziś o 5:30... :-(
wycie po przebudzeniu tez przerabiałam z jednym i drugim... 3maj się kobietko i wiedz, że nie jesteś sama:-)
Też mnie choroby dzieciaków dołują, bo nie dość, że się martwię, skaczę nad nimi, to jeszcze siedzę w domu... Czasem Mąż mówi wyjdź, ale jak dzieciaki są chore, to mama jest pępkiem świata i jak tylko stracą mnie z widoku, to zaraz płaczą – także siedzę z nimi....
Graz gratuluje „kocham” od synka. Maksia też uczę, ale coś mu nie idzie

Z pampersem i załatwianiem się u nas identycznie, ale jakoś nie denerwuje mnie to
U nas tez miłość ogromna między chłopcami – tulenie, całuski, ale kłótnie o zabawki, popychanie, gryzienie też na porządku dziennym

Powiedz - jak Ty mierzysz dzieci? U nas w przychodni mierzą, ale zawsze wychodzi inaczej niż jak zmierzę w domu. Ciuchy noszą na rozmiar Olek - 92, Maks - 98
Dziewczyny fotki przepiękne i rozczulające!!!:-) a w ogóle jak młody zasnął na jakimś aucie i kanapie
Matajkaa mi się marzą włosy na rudo, ale moja fryzjerka mówiła, że aby kolor był ładny, to trzeba co 3 tygodnie farbować i zrezygnowałam, bo nie mam na to ani czasu, ani kasy...
Nickie współczuje chorób, a już w ogóle u maleństwa... Ja przy każdym katarku chłopców mam czarne myśli...
U nas też smoczek króluje. Maks co prawda nie ma, ale Oluś bardzo smoczkowy. Są dni, że tylko spania, ale są dni, że cały dzień ze smokiem. Już parę razy chciałam mu zabrać, ale poczekam do drugich urodzin ;-)
Chyba tyle - idę jeść obiad, bo po spacerze zgłodniałam
