Janadam nie przejmuj się wierz mi ,ze nie jesteś sama . Ja też miałam dziś chwile zwątpienia najpierw maluchy zasnęły w tym samym momencie , a po pół godzinie Kamila się przebudziła zaczęła płakać i postawiła zaspanego Mateusza na nogi , który zaczął wyć w niebo głosy . Przez chwilę naprawdę zebrało mi się też na płacz bo nie miałam pojęcia kogo najpierw uspokajać , ale potem tak jak radzi maksolo wzięłam głęboki oddech i powiedziałam sobie ,że dam radę i ogarnę ten bałagan no i dałam najpierw zajęłam się małą , a potem zapłakanym Mateuszem.
Przyznam się ,że jak wróciłam ze szpitala to cały dzień przepłakałam bo byłam pewna ,ze to wszystko mnie przerosło ,ale teraz z dnia na dzień nabieram pewności ,że najważniejsze żeby dzieci były zdrowe a reszta jakoś się ułoży po prostu nie ma innego wyjścia:-)