Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




ups1Julisiu na razie nie bierzemy pod uwagę żadnego kredytu na działalność - to maks_olo pisała o kredycie :-). Ta działalność, jaką chce prowadzić mąż nie wiąże się na początku z jakimś wkładem finansowym. Będzie sprzedawał i montował.
pomieszałam coś sorki! i powodzenia w działaniu, nie stresujcie się wszystko się szybciej ułoży niż wam się wydaje &&&& gratulacje!!!mlodemu przebila sie wreszcie dolna jedynka(dzis ja wymacalam) takze mamy pierwszego zebola! ogolnie jestem wypompowana, roksana tylko na moich recach od wczoraj wisi takze super jest:
jestem pełna podziwu jaki zdolny chłopak, zaraz zapomnisz całkowicie co to pieluchy! oby tak dalej!A u nas sukces. Kacper wstał rano, zdjął sam pampersa, usiadł na nocnik i zrobił siusiu. Sam bez namawiania, pilnowania. Aż obudziłam Daniela, bo taka byłam podekscytowana. POtem założyłam mu majteczki, jeszcze nie rozumie, że trzeba zdjąć majtki do siku no i przed chwilą posikał się w majteczki, ale i tak się cieszę. Zwłaszcza, że wczoraj ganiał bez pieluchy może ze dwie godziny nie więcej, bo nie było czasu.
no trójeczka rok po roku to byłby dopiero wyczynWitam:-)
Wczoraj tak najadłam się strachu ,że jak teraz o tym pomyślę to jeszcze mam ciarki
Obecnie biorę pigułki anty i @ dostawałam zawsze jak w zegarku nawet o tej samej godzinie , a wczoraj lipa no i malowała się przede mną wizja kolejnej ciąży . Boże myślałam ,że zwariuję ,a @ pojawiła się jak by nigdy nic dzisiaj rano , a ja całą noc ze zmartwienia nie spałam.........nigdy więcej takich niespodzianek![]()
dobrze jednak że nie przyjdzie ci się z nim zmierzyć! ale stresik musiał być niezły
współczuję przeżyć :-( ale dobrze że już jest lepiej ze zdrówkiem. a co do zanoszenie sie przy płaczu to znam ten koszmar, u nas poważniejszy płacz zawsze się tak kończy i zawsze serce staje mi wtedy w miejscu:-( co gorsza nie ma na to jakiegoś sposobu jedynie te dmuchanie ale to tylko zapobiega najgorszemu ale nie powstrzymuje przed tymi spazmami...wiec u nas sytuacja wyglada tak. w piatek mloda pod wieczor dostala taj temperatury, w sobote rano wstala znow z goraczka zwymiotowala przy mleku,potem jeszcze raz zwymiotowala,po akcji z wysoka temp ,dostala ponad 39s zadzwonilam do tej mojej pediatry, powiedzialam jak sytuacja wyglada po odstawieniu bactrimu, i ona dzoradzila dac jej jeszcze do poniedzialku,i pokazac sie zaraz z rana, dzisiaj roksana o wiele lepiej temp o wiele mniejsza 37,1 apetyt wrocil, czaly czas jednak ja chyba mdli bo wola zygu zygu, takze sytuaqcja wyglada o wiele wiele lepiej... ale za to dominik dzisiaj prawie wpedzil mnie do grobu ze strachu, skubany podczas placzu tak sie zaniosl, ze az siny sie zrobil, myslalam ze mi juz nie zlapie oddechu, zaczelam mu dmuchac w buzke i zadzialalo ale jekiego ja sie strachu najadlam to nikomu nie zycze naprawde!!!!!!!!!!!potem przez chwilke az glowke pokladal na moim ramieniu bidulek:-(
mam nadzieję ze z tatą będzie jak najlepiej, czekamy na wieści &&&Witam popoludniowo.
Rodzice z bratem pojechali do szpitala i co sie okazalo, szybko tate wzieli na oddzial intensywnej terapii, jakas babka miala tam byc (bo jedno miejsce mieli) to zamiast jej tate polozyli bo mial gorsze wyniki... takze chyba raczej za dobrze nie jest :-( pewnie jutro po obchodzie wiecej sie dowiemy...
madziu współczuję! tyle strachu się najadłaś, konsultuj się jak najszybciej ze swoim ginekologiem! on pewnie będzie wiedział najlepiej co dla was jest dobre, oczywiście jeżeli masz do niego zaufanie! a mężem się nie przejmuj (wiem ze to nie jest łatwe) ale on pewnie też się bardzo martwi i w tak denerwujący sposób pokazuje swoją troskę (mój mam niestety podobniehej dziewczyny.
ja niedawno wróciłam z IP.najadłam się trochę strachu.moj pierwszy porod sie zaczął w 36tyg.w skrócie:będąc u mojej mamy w toalecie zauważyłam mokrą bieliznę.pojechałam do szpitala gdzie stwierdzono,ze nic się nie dzieje(zero rozwarcia,skurczów brak,ktg ok itd),ale na wszelki wypadek mnie zostawili na obserwacji.zrobiono mi też badanie CRP,ktore wykazało ostrą infekcję.tak więc na izbę trafiłam o godz 13 a o 22 zrobili mi cc. i co?i dzisiaj powtórka z rozrywki!obiadek u mamusi,wizyta w toalecie i .....mokre gacie!!!!wizyta na IP,brak jakichkolwiek oznak porodu,ale CRP ponad 11(norma do 5).lekarz będący na dyżurze kazał mi jechać do domu i teraz siedzę i dumam czy dobrze zrobił?w sumie to bez sensu by było gdyby mnie tam zostawił tylko po to,zeby badać poziom CRP,bo to moge robic sama prywatnie.jutro będę gadać o tym z moim ginem a póki co pakuję torbę,bo coś mam dziwne przeczucie,ze niedługo tam wrócę...
ps: aha i oczywiście mój M ma megafocha,ze dałam się spławić. według niego powinnam się przywiązać rajstopami do kaloryfera i czekać tam do porodu.jego umoralniające gadki działają na mnie gorzej niż wszystko inne!
nie mam weny dziewczynki,zeby wam poodpisywac.jutro wszystko nadrobię.
) trzymaj się jeszcze w dwupaku jak najdłużej , jeszcze troszkę!
, a mówią ,że ciąża to nie choroba........