reklama

MULTIMAMY - wątek główny

maks_olo pisałyśmy prawie w tym samym czasie posta :tak:. Najpierw od fajnych rzeczy. Super plac zabaw, a są tam huśtawki i piaskownica???
Przykro mi z powodu problemów z mężem. Silna z Ciebie babka, naprawdę.
Ja nie mam jako takich kryzysów, choć czasem zastanawiam się, ile facet jest w stanie wytrzymać bez seksu. Bo ja śpię na stojąco o godzinie 19-tej, a w dzień to nawet nie ma szans. No i dlatego w tych sprawach to u nas krucho. Daniel to naprawdę dobry człowiek, który dba o rodzinę i to jest dla Niego najważniejsze. Gotuje, sprząta, robi zakupy, ogarnia dzieci. Moja mama zawsze mi powtarza, że nie zasługuję na tak dobrego męża. A mój ojciec, jak poznałam Daniela, to stwierdził, że mam fart, bo trafiło mi się, jak ślepej kurze ziarno. Nieźle, co? Jak to dobrze mieć wsparcie w najbliższych. Chyba już sobie odpowiedziałam na pytanie, czemu odkąd się wyprowadziłam, to nigdy nie zatęskniłam za domem "rodzinnym".

PS No przecież widzę, że są huśtawki. Ja to jednak gapiszon jestem...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześc dziewuszki.U nas dzisiaj juz lepiej.Czasami warto co nie co przemilczeć (przynajmniej u nas) i rano już jest inaczej.Zdarza się,że rozmowy prowadzą do jeszcze większych kłótni-przerabialiśmy to nie raz.
Jak już pisałam w wątku wózkowym jestesmy po pierwszym spacerze podwójnym wózkiem i jestem naprawdę mile zaskoczona!!!Dzis jeszcze byłam z obstawą w postaci koleżanki,ale jutro już wybiorę się sama bez obaw.
Nickie-mój Rafał też jest bardzo dobrym mężem a jeszcze lepszym ojcem.kryzysy mamy jak każdy,ale muszę przyznać,że ja mam bardzo cięzki charakterek:tak:czasami jak ochłonę i przemyślę swoje zachowanie to aż mi głupio.oczywiscie nigdy się do tego przy nim nie przyznam:)za to on na ogół oaza spokoju i cierpliwości jak czasem wybuchnie to dopiero jest jazda w domu miedzy nami!poczatkowo zadne nie potrafi ustapic a z czasem najczesciej robi to on.
Twoi rodzice to nic!oto jak mój tesć skomentował mnie i bratową Rafała:na wieść o tym,ze syn sąsiada żeni się z najlepszą partią w okolicy powiedział,że jego synowie niestety pobrali sobie nie dość,że niezbyt ładne żony to jeszcze takie biedne z domu!BIDULEK!!!Śmiejemy się z tego z moją szwagierką za każdym razem jak sie widzimy.Na inną reakcje szkoda nerwów chociaż nie raz mam ochotę skomentować wybory jakich on dokonał w swoim życiu,ale wolę nie zaczynać ze względu na Rafala.co do sexu to niech sie ten połóg juz kończy,bo mnie nosi!:)jak cała ciażę mógł dla mnie nie istnieć tak teraz nie mogę się doczekać zielonego światła od ginekol.:tak:
max_olo-super plac zabaw!pewnie chłopcy mieli ni9ezłą radochę!?trzymaj się kobitko.każda z nas pewnie przechodzi gorsze dni z facetami.musimy być mądrzejsze i silniejsze od nich!moze spróbuj jak ja przemilczec i przeczekac?
Julisia-zazdroszczę rodzinnego spacerku.my jeszcze takiego rodzinnego nie zaliczylismy:(moze dopiero w nd się uda nam wybrać.co do zakupow to nam tez sie czesto zdarza robic takie spontaniczne, nieprzemyslane-te zazwyczaj ciesza najbardziej:)
na_tuska-współczuję przeżyć,choć nigdy nie byłam w sytuacji żegnać kogoś tak młodego z otoczenia znajomych.nawet nie próbuję sobie tego wyobrazić...:(

U mnie chłopaki śpią,zmywara pierze,ja wcinam arbuza.jeszcze pranie muszę ściągnąć z balkonu i poskładać.miłej piątkowej nocy mamusie!!!
 
Hejka dziewczyny z rana. Pochwaliłam, a dziś mój mężulek tak mi działa na nerwy, że szok. Wrócił wczoraj prawie o 24 (oczywiście jak idzie na koszykówkę, to nigdy nie jest śpiący, a jak tylko spędza wieczór w domu to o 19 już go muli). Stwierdził, że to była chyba dobra nocka, że Aśka nie płakała, to dlaczego ja spałam może ze trzy godziny!!!??? Nie dość, że nie mogłam zasnąć, dopiero jak wrócił około północy, to mi się udało. Pierwsza pobudka o 01.12. Około czwartej wzięłam ją w końcu do łóżka i przy piersi zasnęła. No ale po piwku to się nic nie słyszy. No a on jeszcze leży w łóżku. A ja pranie się pierze, zmywarka nastawiona, kupy przebrane, pranie zdjęte i poskładane. Chciałam sobie trochę z rana poleżeć, pospać, no cóż.
Nie ma co chwalić. Poniosło mnie wczoraj...

magda tylko wiesz teściowie to w zasadzie dla Ciebie obcy ludzie, a rodzice powinni być oparciem i powtarzać Ci, że zasługujesz na to co najlepsze na świecie, a nie dołować. Ja już przebolałam, ale obiecałam sobie, że nie popełnię tego błędu przy swoich dzieciach.
No i gratuluję pierwszego spacerku. Już teraz będzie z górki...
Jeśli chodzi o charaktery to oboje jesteśmy nie za łatwi w obsłudze, ale nauczyliśmy się już siebie tak, że unikamy większych kryzysów. Nie lubię tego słowa, bo od razu kojarzy mi się z rozwodem.

Miłego dnia Wam życzę. Ja poczekam, czy pan i władca wymyśli jakieś atrakcje, wyjazd dla dzieci. Pa
 
Witajcie
melduje, że żyję, ale co to za życie :-( Radzio daje ostro popalić. Płacze praktycznie całymi dniami. Przypomina mi się co przechodziłam przy Przemku. Było tak samo tylko, że już zapomniałam. Jakbym kiedyś wspominała o trzecim dziecu to proszę mi przypomnieć te kolki a szybko oprzytomnieje :-D

Julisia cudne masz dziewczynki, a mąż pięknie Wam urządził balkon. Mam nadzieje, że uda nam się spotkać na spacerek. Może jak troche maluchom kolki odpuszczą np. w sierpniu bo obawiam się, że teraz to byłby lekki sajgon. A jak u Was z kolkami? My od dziś testujemy nowy lek- Colinox (połączenie symetykonu i probiotyków).
magda u nas też przemilczenie czasem działa. Ja ostatnio też miałam gorsze dni i mojemu się oberwało, a tak naprawde fajny facet z niego :-) Trzymam kciuki za poprawe i za miły jutrzejszy rodzinny spacer.
Nickie dzięki za odpowiedź. U mnie jest ok. Masowałam to iejsce z tym jakby zgrubieniem i zniknęło. Z facetami to tak jest, że nie można chwalić. Mój dzisiaj strzelił focha, że garnek nieumyty od wczoraj to mu powiedziałam, że zostawie go z Przemkiem i płaczącym Radkiem, a jak wróce mają być podłogi umyte. Od razu zmiękł i teraz chyba lepiej przemyśli zanim coś palnie.
max-olo super plac zabaw. Widać, że dzieciaki miały radochę. Mam nadzieje, że jednak z mężem się wszystko poukłada i nie jest tak źle jak piszesz...
natuska gratulacje dla tuptusia! Mogłabyś mi napisać jaką przyczepkę kupiłaś. Też przymierzam się do zakupu. A kaski może przydadzą się na później?

Spadam się myć i spać, bo jutro kolejny ciężki dzień przede mną.
Miłej niedzieli!
 
Hej mamusie.Troszkę tu pustawo:)Ja kolejny weekendowy dzień sama z chłopakami,bo M w szkole-WRRRRR!!!!!!Na szczęście w nast.weekend już kończy swe dokształcanie się-chyba,ze znowu coś wymyśli,ale mojej zgody już raczej nie będzie miał!Tłumaczy mi cały czas,ze robi to dla nas,dla awansu itd.OK, wszystko rozumiem,ale przyzwyczaić się samotnych 7 dni w tygodniu po prostu nie potrafię i już,choć wierzcie mi,ze nie raz próbowałam!!!!
Wczoraj była tak ładnie a ja czekałam na niego ze spacerem.jak już wrócił to się rozpadało i takim to sposobem calutki dzień spedzilam z dziecmi w domu!zła byłam jak cholera!dzisiaj tez czekam majac nadzieje,ze nie bedzie padac.
Z nowosci u nas: Kuba w koncu wczoraj nauczył sie pic z bidonu i to sama wode!Cieszy mnie to baaardzo!soczki i butla ze smokiem ida w odstawke:-)

Nickie-jak Twoja samopoczucie?daj znac czy Wasz Pan i Władca zorganizował fajnie dzieciom czas.
remari-współczuje kolek!my nie mamy az tak ciezkich przygód z tym zwiazanych.kuba miał je tylko przez ok 2tyg i pomogla mu woda koperk.i sab simplex.wiktor na razie tez ich nie ma,ale za to mecza go wzdecia,na ktore tez mu daje wode koperk.

Liza,Liza gdzie sie podziewasz kobietko????!!!Napisz co u Was!!!!
max_olo-ja tam sytuacja z mezem?troche lepiej?

Uciekam juz,ale na pewno jeszcze zajrze:)
 
Witam niedzielnie,
Pojechaliśmy dziś do rodziców na działkę i zaraz wróciliśmy, bo zaczęło padać. Paskudna pogoda, tylko temperatura mi odpowiada, bo przynajmniej nie jest gorąco.

ramari współczuję kolek, mnie na szczęście to ominęło przy obydwu egzemplarzach. Za to zęby "rekompensują" to z nawiązką. Dobrze, że z piersią to nic poważnego, mi też się udało samej sobie poradzić bez szpitala, ale było już ze mną krucho. Naprawdę miałam stracha, że nie będę mogła karmić. Ale jest już ok.

magda ja się wcale Tobie nie dziwię, że nie chcesz siedzieć sama w domu tygodniami. U nas głównie o to były spięcia, bo Daniel był wiecznie albo w delegacji, albo na imprezach integracyjnych, albo musiał zostać dłużej w pracy. A ja wiecznie sama z dziećmi. Dla mnie pierwszy rok z dwójką tak małych dzieci wymaga wsparcia i pomocy. Potem pewnie jest łatwiej - mam nadzieję przynajmniej. Teraz za to, jak stracił pracę, to czasem aż za dużo tego czasu razem, ale korzystam, żeby się sama z dwójką nie tłuc :tak:.
Gratulacje dla Kuby za nowe umiejętności. Duży krok do przodu :-).
Wczoraj byliśmy na spacerku. Po południu mieliśmy załatwić sprawy w kościele, ale oczywiście mimo, że ksiądz powinien mieć dyżur to go nie było. A ja celowo poprosiłam siostrę, żeby została z dzieciakami, żeby na spokojnie to pozałatwiać. Nic to, następnym razem pójdziemy z dziećmi. A potem przyszła moja przyjaciółka z córką - zresztą tą samą, która dzień wcześniej u nas była. I dzień zleciał, także jakoś specjalnie mój pan i władca się nie wysilił. Ale muszę się przyznać, że chciał jechać na działkę, tylko mi się nie chciało.

na-tuska no to super!!! Zaglądaj i pisz często, bo ostatnio coś zamarło nam forum.

U nas pada, więc siedzimy w domu. Ja mam jakiś problem sama ze sobą, bo wszędzie mi źle. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Miłego popołudnia.
 
:-(Dołączam sie do Nickie:-(Dziewczyny tak mi to forum przypasowalo a tu takie czystki.Chyba za pozno na nie trafilam:(
O północy sie połozylam,2 razy wstałam do młodego a od 4 jestem na nogach,wiec spałam jakies 3 godz.Niezła jazda sie zaczela:tak::szok::-)Kolejny dzien na kawie i red bullu.Długo tak mozna pociagnac?
Od paru dni zastanawiam sie nad kwestia chodzenia Kuby.Chodzi przy pchaczu,scianie,meblach.Nie chce (boi sie?) puscic.Niby ma czas do 18 m-ca,ale widzac jak młodsze dzieci juz smigaja a on jeszcze nie zaczynam sie martwic.Jak to bylo z Waszymi dzieciaczkami?Moze znacie jakies patenty na zachecenie go?Nawet za rece nie bardzo chce!Zrobi 4 kroki i laduje na kolanach.Generalnie jemu wszystko troche pozniej przychodzilo (pelzanie,raczkowanie,siadanie),wiec moze po prostu taki typ leniuchowaty?Doradzcie cos dziewuszki!:)BUZIAKI!!!!
 
reklama
Hej! no właśnie co tu takie pustki??? zglądać dziewczyny i pisać pisać pisać!!!

Madziu z tym chodzeniem to ma jeszcze czas, w perwnym momencie mu się zachce i nie będziesz mogła za nim nadążyć. moja Mili pierwszy raz wstała jak miała 6 miesiący a przy meblach czy pchaczu chodziła już tak jak miała 8 miesięcy więc byłam przekonana że z chodzeniem też jej szybko pójdzie ale ona wolała na czworaka bo szybciej i mimo że pierwsze kroczki robiła (od mamy do taty) jak miała niecałe 11 miesiecy to tak naprawdę ruszyła dopiero 2 miesiące później i tak jak piszesz ani za rączki ani nic, a pewnego dnia coś ją gdzieś skusiło zapomniała się poszła na dwóch nogach po to i zakumała ze tak też jest fajnie. więc nie przejmuj się i Kuba będzie miła swój moment, prędzej niż myślisz!
a co do nocek to da radę ja już miesiąc tak ciągnę i nie widać poprawy, z tym że ja muszę sobie radzić bez redbulla i kawy :/

weekend spędziliśmy kąpielowo u rodziców w ogródku, poniżej krótka fotorelacja :-)
wczoraj byłam z Elizką u pediatry, laska oczywiście cała badanie ryczała jakby jej wielką krzywdę robili, ale pani doktor pobadała pobadała i stwierdziła ze bardzo ładnie rośnie. waży już 4100g więc przez 5 tygodni przybrała prawie kilogram zobaczymy jak będzie dalej, poza tym stópki ładnie już jej się wyprostowały, a wysypka którą ma to niestety znowu skaza i znowu mama na diecie bezbiałkowej wylądowała (sama do takiego wniosku już wcześniej doszłam i od tygodnia ograniczyłam nabiał i już widzę poprawy), dostałyśmy też skierowania na usg bioderek, ciemiążka i brzuszka. wizyta udana a ja będąc na wyjściu tylko z jednym dzieckiem czułam się tak lekko i wolno

DSC01478.jpgDSC01477.jpgDSC01486.jpgDSC01490.jpgDSC01500.jpgDSC01498.jpgDSC01502.jpgDSC01507.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry