Julisia
Fanka BB :)
Dzień dobry!
Liza jak czytam o Hani w szkole to taka dojrzała się wydaje, a przecież to jeszcze mała dziewczynka jest
pomysł z wysłaniem Daniela do przedszkola bardzo fajny.
Nicki współczuję ciężkich przejść z przedszkolem, ale cieszę się że już jest jakieś światełko w tunelu, trzymam kciuki żeby było dobrze! Wszystkiego naj naj świeżej mężatce życzę!!! opowiadaj opowiadaj jak było? jak Asia w jej pierwszym wielkim dniu? i zdjecia prosimy
Ramari jak to dumnie brzmi - druga grupa
Bufka w pracy się ucieszyli że jestem w ciąży bo przestali mieć problem co ze mną zrobić więc tak różowo to aż nie jest i raczej nie mam gdzie wracać
przykre tym bardziej że ja pierwsza w tym dziale pracowałam i naprawdę bardzo to lubiłam.
ze smoczkiem to też mnie pocieszyłaś, w sumie nie jest źle bo mili tylko do spania używa ale i tak powinnyśmy już z niego wyjść ale jakoś jeszcze nie mogę się zebrać co do szkoły to nie jest jeszcze tak źle, moja siostra mieszka w Szkocji a tak 5-latki idą do pierwszej klasy, to było przeżycie
Magda miałyśmy bardzo podobne pragnienia w ciąży z tą tylko różnicą że ja bardzo chciałam pierwszego synka, ale jak już byłam z Elizą w ciąży to tylko marzyłam żeby Milenka miała siostrę, i udało się, a może za te parę lat też sie uda i będzie chłopak ;-)
mucha nie siada GRATULACJE! GRATULACJE! Powodzenia w ogarnięciu wszystkiego, jest ciężko , ale cudnie ;-)
rusałka fajnie z tą nauką sikania, idziecie do przodu. trzymam mocno kciuk za dalsze sukcesy &&& nam też by już przydałoby się powoli do tego zabrać ale na razie jeszcze brak mi zorganizowania żeby mili co chwilę sadzać na nocniku, ale takie małe sukcesy w tej dziedzinie mamy bo zawsze rano robi siku na nocnik, raz nawet udało się kupę zrobić
maks_olo u Ciebie dalej zmiany ale widzę że coraz bardziej na lepsze
gratuluję rezygnacji z pracy, spróbowałaś "wiesz z czym to się je" i wiesz co dla was lepsze. to kiedy się przeprowadzacie? a i strasznie zazdroszczę tej wagi a przede wszystkim tego ze mozesz wcinać słodyczy ile chcesz bo u mnie od kiedy znowu zaczęłam jeść słodycze to kg w górę 
zaniedbałam Was trochę za co bardzo bardzo mi wsty

ale bije, się w pierś i obiecuję poprawę 
my cały czas bardzo intensywnie, ciągle gdzieś się szwendamy, jeździmy a w weekendy to juz pełne szaleństwo bo razem z tatą (przeważnie) i tak w sobotę byliśmy w juraparku ale frajdę miała Milena cały dzień szaleństw i atrakcji - park dinozaurów, jeziorko i gigantyczny plac zabaw i ani na chwilę nie dała się do wózka tylko dzielnie maszerowała, Elizka też dzielnie się sprawowała i bacznie rozglądała, a wczoraj pół dnia obijałyśmy się w ogrodzie rodziców taki letni standardzik - ja z Elizą na huśtawce popijałam kawkę, zajadałam ciasto i malinki prosto z krzaczka, a Mili w baseniku, jak jej sie znudzi to na materacyku ksiażeczki, kolorowanki i inne zabawy. A popołudniu pojechałyśmy na dozynki gminne a tu mnóstwo rozrywki - place zabaw, dmuchane zamki, muzyka, tańce, pełno smakołyków, dzieci, ludzi i szaleństwo na całego do rodziców wróciłyśmy dopiero po 21 , a tu jeszcze trzeba pokazać i opowiedzieć (to oczywiście zadanie Mileny) wszystko dziadkowi, który nie był i zanim nakarmiłam dziewczyny, poprzemywałam, poprzebierałam to już prawie 22 a jeszcze godzina jazdy do domu. dziewczyny grzecznie usnęły w samochodzie i tylko przenieśliśmy je do łóżeczka i sami też spać po takich atrakcjach :-)
ten tydzień też zapowiada się intensywnie, lubię tak
z życia dziewczynek:
*już pierwsze delikatne śmiechy Eliza robi - ostatnio jak jej coś opowiadałam na słowo 'nie' zaczęła się chichrać w głos a dzisiaj do żyrafki tak robiła
*Eli nauczyła się pić z butelki co mi niezmiernie ułatwia życie, tzn. dalej karmie ją piersią, ale w pogotowiu jest butelka z herbatką koperkową
*Mili coraz więcej gada, tzn. uparciuch nie chce powtarzać ale samej jej się wy" mykają różne słowa, a nawet proste zwroty "idę tam", "chcę jeść", "mama baw się" itp, a ostatnio kilka raza powiedziała "jujita" hyym nie przypominam sobie żebyśmy były na ty ale niech jej będzie ;-)
*spryciara sama ubiera sobie buty i czapkę na spacer, czapkę to raczej muszę jej jeszcze poprawić ale buty są założone i zapięte zawodowo
wiecej tego jest, takich drobiazgów z których mamusia jest dumna ale nie będę Was juz zamęczać
lecę jeszcze coś upiec póki dziewczyny śpią
papatki
Liza jak czytam o Hani w szkole to taka dojrzała się wydaje, a przecież to jeszcze mała dziewczynka jest
pomysł z wysłaniem Daniela do przedszkola bardzo fajny.Nicki współczuję ciężkich przejść z przedszkolem, ale cieszę się że już jest jakieś światełko w tunelu, trzymam kciuki żeby było dobrze! Wszystkiego naj naj świeżej mężatce życzę!!! opowiadaj opowiadaj jak było? jak Asia w jej pierwszym wielkim dniu? i zdjecia prosimy

Ramari jak to dumnie brzmi - druga grupa

Bufka w pracy się ucieszyli że jestem w ciąży bo przestali mieć problem co ze mną zrobić więc tak różowo to aż nie jest i raczej nie mam gdzie wracać
przykre tym bardziej że ja pierwsza w tym dziale pracowałam i naprawdę bardzo to lubiłam.ze smoczkiem to też mnie pocieszyłaś, w sumie nie jest źle bo mili tylko do spania używa ale i tak powinnyśmy już z niego wyjść ale jakoś jeszcze nie mogę się zebrać co do szkoły to nie jest jeszcze tak źle, moja siostra mieszka w Szkocji a tak 5-latki idą do pierwszej klasy, to było przeżycie

Magda miałyśmy bardzo podobne pragnienia w ciąży z tą tylko różnicą że ja bardzo chciałam pierwszego synka, ale jak już byłam z Elizą w ciąży to tylko marzyłam żeby Milenka miała siostrę, i udało się, a może za te parę lat też sie uda i będzie chłopak ;-)
mucha nie siada GRATULACJE! GRATULACJE! Powodzenia w ogarnięciu wszystkiego, jest ciężko , ale cudnie ;-)
rusałka fajnie z tą nauką sikania, idziecie do przodu. trzymam mocno kciuk za dalsze sukcesy &&& nam też by już przydałoby się powoli do tego zabrać ale na razie jeszcze brak mi zorganizowania żeby mili co chwilę sadzać na nocniku, ale takie małe sukcesy w tej dziedzinie mamy bo zawsze rano robi siku na nocnik, raz nawet udało się kupę zrobić

maks_olo u Ciebie dalej zmiany ale widzę że coraz bardziej na lepsze
gratuluję rezygnacji z pracy, spróbowałaś "wiesz z czym to się je" i wiesz co dla was lepsze. to kiedy się przeprowadzacie? a i strasznie zazdroszczę tej wagi a przede wszystkim tego ze mozesz wcinać słodyczy ile chcesz bo u mnie od kiedy znowu zaczęłam jeść słodycze to kg w górę 
zaniedbałam Was trochę za co bardzo bardzo mi wsty


ale bije, się w pierś i obiecuję poprawę 
my cały czas bardzo intensywnie, ciągle gdzieś się szwendamy, jeździmy a w weekendy to juz pełne szaleństwo bo razem z tatą (przeważnie) i tak w sobotę byliśmy w juraparku ale frajdę miała Milena cały dzień szaleństw i atrakcji - park dinozaurów, jeziorko i gigantyczny plac zabaw i ani na chwilę nie dała się do wózka tylko dzielnie maszerowała, Elizka też dzielnie się sprawowała i bacznie rozglądała, a wczoraj pół dnia obijałyśmy się w ogrodzie rodziców taki letni standardzik - ja z Elizą na huśtawce popijałam kawkę, zajadałam ciasto i malinki prosto z krzaczka, a Mili w baseniku, jak jej sie znudzi to na materacyku ksiażeczki, kolorowanki i inne zabawy. A popołudniu pojechałyśmy na dozynki gminne a tu mnóstwo rozrywki - place zabaw, dmuchane zamki, muzyka, tańce, pełno smakołyków, dzieci, ludzi i szaleństwo na całego do rodziców wróciłyśmy dopiero po 21 , a tu jeszcze trzeba pokazać i opowiedzieć (to oczywiście zadanie Mileny) wszystko dziadkowi, który nie był i zanim nakarmiłam dziewczyny, poprzemywałam, poprzebierałam to już prawie 22 a jeszcze godzina jazdy do domu. dziewczyny grzecznie usnęły w samochodzie i tylko przenieśliśmy je do łóżeczka i sami też spać po takich atrakcjach :-)
ten tydzień też zapowiada się intensywnie, lubię tak

z życia dziewczynek:
*już pierwsze delikatne śmiechy Eliza robi - ostatnio jak jej coś opowiadałam na słowo 'nie' zaczęła się chichrać w głos a dzisiaj do żyrafki tak robiła
*Eli nauczyła się pić z butelki co mi niezmiernie ułatwia życie, tzn. dalej karmie ją piersią, ale w pogotowiu jest butelka z herbatką koperkową
*Mili coraz więcej gada, tzn. uparciuch nie chce powtarzać ale samej jej się wy" mykają różne słowa, a nawet proste zwroty "idę tam", "chcę jeść", "mama baw się" itp, a ostatnio kilka raza powiedziała "jujita" hyym nie przypominam sobie żebyśmy były na ty ale niech jej będzie ;-)
*spryciara sama ubiera sobie buty i czapkę na spacer, czapkę to raczej muszę jej jeszcze poprawić ale buty są założone i zapięte zawodowo
wiecej tego jest, takich drobiazgów z których mamusia jest dumna ale nie będę Was juz zamęczać
lecę jeszcze coś upiec póki dziewczyny śpią
papatki
Ostatnia edycja:


a tak wspaniale brzmią te wyprawy rowerami że ja oczami wyobraźni już widzę jak w przyszłym roku jeżdżę z dziewczynami