Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.


Ja ważę 54kg przy wzroście 165cm i powiem szczerze – nie musiałam robić nic... jem słodycze jak szalona, w niczym się nie ograniczam, nie ćwiczę. Po prostu taką mam przemianę... Skóra na brzuchu jest inna, ale wiele dziewczyn, które nie były w ciąży ma brzuch w gorszym stanieMaks_olo, ja nie mam nic do swojej figury prócz brzucha! ;/ dieta tu raczej nie pomoże bo nie waze chyba wiele, nadwagi nie mam - 67kg jak na mój wzrosy 166 to chyba oki.
Musze zacząc cwiczyc i moze cos sie zredukuje....
M mnie kocha taką jaką jestem i jemu nic we mnie nie przeszkadza![]()
Też mam różne dyplomy i prace Maksia z przedszkola, ale wszystko schowane w pudełeczku, aby się nie zniszczyło i pokaże mu za parę latHej,
My dziś pojechaliśmy rano do Makro kupić tablice korkowe, bo były tańsze. Chcę wieszać na nich prace plastyczne Kacpra z przedszkola. Powieszę dyplom, jaki dostał za zajęcia adaptacyjne.
U nas identyczna sytuacja!!!!!!bardzo chciałabym mieć jeszcze Córeczkę, ale trzecie dziecko w naszym wypadku (przynajmniej na ten moment tak myślę) jest raczej mało realne, a i szansa na Dziewczynkę to tylko 50% - za duże ryzyko, by zachodzić w kolejną ciążę ;-) Mogłabym się dorobić drużyny piłkarskiej. Pozostaje mi odpowiedzialnie wychować Synków i zrobić wszystko, by więcej dzieci nie rodzić, bo niestety warunków na kolejne nie mamy. Dwójka była w planach (tylko plan, jak się okazało, zrealizowaliśmy szybciej, niż zakładaliśmy ;-) )
Ehhh nic nie mów... Tak pięknie spał, a przez tą prace wszystko się zepsułomaks_olo współczuję kłopotów ze spaniem olusia, mam nadzieję że wszystko szybko Wam się unormuje.
gratulacje!!!Natomiast Mateusza solidarnie co najmniej 3 razy dziennie sadzam na nocnik i nie wiem może to moja wyobraznia , a może nie , ale wydaje mi się ,że zaczyna coś kumać w tym temacie
to znaczy jeszcze nie woła , ale jak chce siu siu lub coś więcej to kuca tak jakby chciał usiąść na nocnik ,a ja wtedy biegiem go sadzam i powoli zaczyna nam się klarować sytuacja![]()
podsumowując – nie warto było pójść do pracy... Olek przeżywa w nocy, Maks histeryzuje w dzień, ja się tylko zniechęciłam przez atmosferę w pracy.... no ale nie będę żałowała, że nie spróbowałammaks_olo-jak w robocie?lepiej trochę???jeżeli się przeniesiez do męża to będziecie coś wynajmować tak?a może firma A Wam coś zapewni?
Zgadzam się w 100%!!!!!!Liza-ja bym próbowała na Twoim miejcu dać Daniela też.Zawsze przecież możesz go zabrać.Pewnie będzie tak,ze mu sie spodoba a Ty sobie odpoczniesz![]()
Zapomniałaś kapcie podpisać ;pto ręcznik do rąk muszę wydziergać. Udało mi się na razie "KACP", zostały jeszcze dwie litery, ale to nie dla mnie robota, za nerwowa jestem. Szlag mnie trafia. Miałam jeszcze fantazję wydziergać imię na poduszce, prześcieradle i kocyku, ale już mi przeszło. Będzie podpisane.
Jeden plus, że koszmarkowie się wyprowadzili. HUUURRAAA!!!!!
U nas było napisane, że nie przyprowadzać chorych dzieci... Więc kiedy Maks miał katar, zadzwoniłam się zapytać czy może przyjść, to powiedziała, ze tylko gorączka jest przeciwwskazaniem....w naszym przedszkolu jest napisane w regulaminie, że katar to też choroba i lepiej nie pozyłać wtedy dziecka do przedszkola, bo inne bardzo szybko łapią
Miałam takie same uczucia po pierwszym dniu w przedszkolu... 3maj się!!!!W przedszkolu klapa. Na cztery godziny, które Kacper tam był, trzy i pół płakał. Nie wołał siku, obsikał wszystkie ciuchy, które mu dałam, aż pożyczały spodenki, bo zbrakło.
Odprowadziliśmy go wszyscy. Wszedł odważnie, ale większość dzieci płakała, więc i on zaczął i schował się za nogi Daniela. Musiałam wyjść, bo miałam łzy w oczach. Jak po Niego przyszłam, to gil do pasa, oczy zapłakane i wystraszone. Mówię Wam, okropne jest to uczucie, że dziecku się tam krzywda dzieje, że on wcale nie chce tam być.
Zdroworozsądkowo wiem, że powinien tam być, ale.... No właśnie...
u nas płakały „tylko” dzieci... Ale prawda jest taka, że Maks we wrześniu chodził tylko 5 dni i dostał anginę, także przedszkole zaczął w październiku....nie wiem czy Cię to pocieszy, ale pierwsze dni prawie wszędzie tak wyglądają.
wiem,że u nas w przedszkolu też tak było, że połowa dzieci płakała, a druga solidarnie dołączała. mamy też płakały.
dlatego nie wiem czy nie lepiej się złożyło, że Jaś zacznie trochę później....
Też myślałąm, że dzieciaki się zżyją i Maks będzie odstawał, ale prawda jest inna. Dla takich małych dzieci każdy dzień jest początkiem... nie ma jak w dorosłym życiu, ze sprawdzają nowego...Dzięki Dominika za słowa pocieszenia.
No właśnie nie wiem, czy potem nie będzie mu jeszcze trudniej, tzn. jakbym posłała go do przedszkola np od października. Dzieci już będą zżyte, będą znały program dnia itd., a on taka sierotka będzie. Sama nie wiem, ale przyznam szczerze, że też się nad tym zastanawiam.
Maks klimatyzował się 3 tygodnieA ja dam nam czas, tak jak pisałaś, na przyzwyczajenie się. Myślę, że przynajmniej dwa tygodnie, a może do końca września. Jeśli do tego czasu się nie przystosuje, to będę musiała go zabrać. Nie chcę, aby miał jakąś traumę z tego powodu, zwłaszcza, że ja siedzę w domu. Myślę, że miesiąc to dużo czasu na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.
Tu masz jedną rację, ze praca... ale weź też pod uwagę, że przedszkole nie jest karą, a szczęściem dla Synka!!!! Bardzo mu pomoże i lada dzień będzie z uśmiechem na ustach szedłCo do przedszkola, to chodzi mi po głowie: nie posyłaj go i tak siedzisz w domu. Tylko co będzie, jak w styczniu szef zadzwoni, żeby wracać do pracy. Znowu nie wrócę, tak jak to było w maju, bo będę z dwójeczką siedzieć. A akurat teraz chociaż jedna stała pensja by się naprawdę przydała. Poza tym zdaję sobie sprawę, że prędzej czy później ta chwila rozstania z dzieckiem i tak nastąpi. Może lepiej teraz, potem może być jeszcze trudniej. Kłócę się wewnętrznie sama z sobą, a Jego widok dziś....ach...
Idę popłakać....
U nas było identycznie!!!!! Nawet gdzieś pisałam o tym, że nie jestem do końca przekonana co do przedszkolankiTa ich pani wychowawczyni nie do końca się podoba ani mi ani Danielowi. Taka surowa, poważna i bez podejścia do dzieci, ale to są też jej pierwsze dni w pracy, więc może trzeba dać jej szansę. Mówię Wam, odkąd jestem mamą to jedno z trudniejszych doświadczeń...
nie wydaje mi się, aby Pani w przedszkolu miała małą wytrzymałość na płacza ta pani może ma niską wytrzymałość na płacz dzieci. może popłakał trochę, a jej się wydawało że cały dzień. może trochę po prostu pomarudził.
GRATULUJĘ I CIESZE SIĘ Z TOBĄ!!!!!Poza tym Kacper dziś o wiele lepiej w przedszkolu. Płakał, ale nie cały czas, jakąś godzinkę. Bawił się, biegał po dworku, co prawda nic nie zjadł, ale w domu nadrobił. Jak po Niego przyszłam to bawił się zabawkami w sali. No i zabrałam Go w tych samych spodniach, w których Go zostawiłam, czyli wołał siusiu. Tak się cieszę. Wiem, że po weekendzie będzie znowu źle, ale widzę światełko w tunelu.
3mam kciuki!!!!!Hej,
Dziewczyny trzymajcie kciuki, aby dziś wszystko poszło zgodnie z planem.
GRATULACJE!!!!!!zgodnie z prośbą informuję Was, że urodziłam
Już jestem multimamą pełną gębą![]()

