podbijam temat... nie wiem czy to na wesoło czy na smutno ale...
"W życiu bym nie poszedł do roboty za 2 tys. zł na rękę. Żyję z konkubiną i
3 dzieci, jedno chyba moje. Ona zarejestrowana - oczywiście jako samotna matka.
Full socjal - czynsz MOPS płaci, 2 tony węgla z MOPS na zimę sprzedaliśmy po 500 zeta za tonę. Po co mi, jak i tak mam darmo prąd z klatki schodowej.
Żarcia tyle, że zjeść się nie da. Makaron, cukier, ryż sprzedajemy znajomym, bo sklepy nie chcą - jest opisane "pomoc społeczna - nie na sprzedaż".
Dzieci mają ciuchy z darów - wszystko nówki, jedzenie w szkole darmo. Na wakacje "pod gruszą" dzieci dostały z pomocy społecznej po 700 zł - kupiłem se nową komórkę, full wypas. Kredyty mam wszędzie gdzie dali, nigdzie nie spłacam - mogą mi skoczyć. Komornik nie ma mi co zabrać, a zresztą jakby co, to konkubina z dziećmi robi takie przedstawienie, że urzędnicy przy dziennikarzach muszą nas jeszcze przepraszać. Żyje się w Polsce dobrze, tylko trzeba pogłówkować. Kablówkę mam darmo - wkłułem się w kabel na sieni - od rana piwko, papierosek i Eurosport. No, nie będę wam dłużej przeszkadzał - bierzcie się do roboty, bo ktoś musi zarobić na nas biednych, pokrzywdzonych przez los..."
a teraz juz na wesoło :-)
Na lotnisku ochrona kontroluje Araba:
- Name?
- Abdul Salii Dabu
- Sex?
- Three times a week
- No, I mean, male, female?
- Male, female, sometimes camel...
- Oh god! Isn't that hostile?
- Yes, horse style, doggy style, any style!
- Holy cow!
- Yes, yes, cow, horse, sheep...
- Oh dear...
- No! Deer run too fast.
:-) :-)
