heksa u nas jest 14 przedszkoli państwowych podzielonych na 3 albo 4 komisje, składa się podanie do tego przedszkola co się chce, żeby dzieck dostało, a potem , komisja rozpatruje, wg przyjętych kryteriów, wszystkiego nie pamiętam, pierwszeństwo mają dzieci samotnych rodziców, rodziców niepełnosprawnych, z rodzin wielodzietnych, nauczycieli oraz te co na 8 godzin.
Komisja rozpatruje kilka przedszkoli na raz z okolicy, więc jak się złoży podanie do wszystkich to na ogół takie dziecko ląduje na rezerwową, bo nie wiedzą gdzie dziecko dać, albo jak spełnia kryteria to idzie gdzie miejsce jest.
Chyba, że składa się do przedszkol z różnych dzielnic, to wtedy trafia się pod różne komisje, ale kryteria dla całego miasta jak i opłata stała są takie same.
My staraliśmy się o przedszkole najbliżej nas, łatwo nie było, w tym roku ponad 4 dzieci na miejsce, 80-cioro kilkoro dzieci się nie dostało. Grupa liczy 25 dzieci. U nas znajomości ciężko przechodzą, taka dyrektorka, znajoma załatwiała i się dziecko nie dostało. Znów innego dziecka babcia mówiła, że pracowała w tym przedszkolu 30 lat, a jej wnuczka się nie dostała. Dyrektorka powiedziała, że od tego jest komisja - ona nie dysponuje

.
Ale to też ściema, bo te 2 latki by się z rezerwowej nie dostały jakby ona tylko na komisję patrzyła, przez cały rok

.