Widzę, że Wasze dzieciaczki dobrze się bawiły, u nas też była taka impreza w ogródku, ale niestety Filip się nie załapał, bo był chory, a ja nawet postarałam się na tę okazję o wolne w pracy, a i tak wyszło na to, że siedzieliśmy w domu i leczyliśmy po raz kolejny ucho. Za to wczoraj poszedł już do przedszkola po chorobie i tam czekał na niego dzieńdzieckowy prezent...
sylwia, super, że Dorianowi poprawiło się z jedzeniem, sama najlepiej wiem, jaka to ulga. U nas też lepiej, nawet zupki wciąga, a to już nie lada sukces. Zastanawiam się tylko, jak to będzie po wakacyjnej przerwie, mam nadzieję, że nie zacznie się od nowa cała karuzela z niejedzeniem i "nie chcę do przedszkola"....
pozdrawiam
nikita