Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
U mnie za to wcale nie było dyskusji, bedzie i już. Ja się cieszę, nie wiem tylko czy On wytrzyma do końca... , ale jest Kochany, w końca za osiem dni powiem o nim mój Mąż...
grzesiu mowi ze jesli chce to bedzie przy mnie
ale duzo osob naokolo mowi ze lepiej nie
bo bedzie niemilo ....................
ale on na razie nie zmienia zdania
a ja nie chce być sama :
wiecie, a ja z jednej strony chcialabym zeby przy mnie byl, a z drugiej boje sie wlasnie ze nabierze tego negatywnego stosunku do mnie
nie rozmawialismy w sumie jeszcze na ten temat i nie wiem co zdecydujemy...
Mój Grzegorz przy pierwszym porodzie nie chciał być, a i ja nie byłam przekonana. Teraz idzie razem ze mna! Nie będę miała żalu jak wyjdzie w trakcie (choć zakłada,że będzie do końca), ale zawsze człowiek nie bedzie już taki samotny.
I będzie miał mnie kto pomasować!
Mój żon nie chce być ze mną bo jak widzi krew to mdleje i w sumie to boje się że jak by krew zobaczył to wszyscy gonili by wokół niego a nie mnie. Jeszcze nie wiem może poprosze gina żeby był ze mną też nie chce być sama z jakimiś położnymi które sie po mnie wydzierają - nigdy nic nie wiadomo ???
Mój ogólnie nie cierpi krwi i opowieści wszelkich o zabiegach, ale na poród idzie i nawet nie miał chwili zawahania. Twierdzi że to jest najważniejsze wydarzenie w życiu człowieka, czyli narodziny dziecka i nie wyobraża sobie, żeby Go przy tym nie było. Cieszę się ze tak mysli i ze taka decyzje podjał.