reklama

Nasza waga- rośniemy :)

reklama
:-) dobrze wiedzieć że nie tylko ja tak cierpie...

dłonie nie dosć że bolą jak zginam (i to faktycznie od opuchnięcia) to jeszcze wszystko mi z rąk leci - czasem czuję się jak ofiara losu...

na nogach nie widzę bardzo opuchnięcia - bardziej twarz ale i tak się śmieję że mam zamiast palców (zawsze bardzo szczupłych) serdelki zamiast mojej twarzy Fionę a zamiast nóg kopytka... :-D

ale co tam - dopisuję się do wątku motywacyjnego i będziemy działać... byle do wiosny, urodzimy cieplej będzie więc będziemy się mogły więcej ruszać - zadnych groźnych szyjek i innych obaw za to spacery, spacery, spacery... :-)
 
dziewczyny, musimy potem założyć wątek z kosmetykami dla nas też, takimi na cellu i rozstępy np. napewno każda z nas ma jakieś opinie na ten temat- to się zawsze przyda. trzeba będzie walczyć na różnych frontach:-D

anila- ja też mam serdelki, nogi mi puchną i nawet buzia, no cóż, byle do kwietnia:-D
 
:-D:-D:-D

jak na wojne się szykujemy...

ale Mężczyzna to już sie ze mnie śmieje bo ciągle tylko stękam i sapię (bo nie mogę oddechu złąpać dodatkowo utrudnionego przez katar) i błagam go o komplementy wszelkiej maści tłumacząc że tak niekobieca to jeszcze nigdy w życiu się nie czułam :-D

Muro - byle do kwietnia... damy radę... myśl o tej kruszynie we mnie rozczula mnie do łez i pomaga znosić te wszystkie niedogodności...
 
Mojemu jakoś naturalnie to wychodzi (w znaczeniu komplementowanie) i jakoś tak kiedyś wyszło w rozmowie, że nie wie co to rozstępy:-D:-D:-D i oby w takiej błogiej nieświadomości został;-) Niestety co to cellulit już wie, bo kiedyś dowcip przeczytał i chyba wygooglał, a dowcip:
- Dlaczego faceci nie mają cellulitu?
- Bo brzydko wygląda

okrutne co?
 
ja też jestem wspierana komplementami, ale spontanicznymi :) jak tylko na chwilkę się zasmucę na myśl o utracie figury, Mała mi serwuje kopniaczka jakby pocieszała "mama, nie martw się, będzie dobrze". zawsze mnie to pociesza i rozśmiesza zarazem :) idealne wyczucie czasu ma :D
 
zibka- no tak, mój też mnie nieraz do pionu sprowadza:-)
pscółka- mój tez raczej:-D sam komplementuje, choć nieraz jak mi smutno to się sama domagam:-):angry:
 
Felidae na kontrolę zatrucia ciążowego wystarczy badanie ogólne moczu, a konkretnie chodzi o to, czy w moczu jest białko. W poprzedniej ciąży ostatni miesiąc to co tydzień z tymi siuśkami ganiałam do laboratorium.
No i ciśnienie musi być ok.
O zatruciu świadczą opuchlizny, wysokie ciśnienie i białkomocz.

Tasia no to pocieszę cię, że po poprzedniej ciąży zostało mi 8 kg na plusie:-D


dziewczyny ja miałam opuchlizny przy Gosi już od 6-7 m-ca, a rodziłam latem, to już w ogóle na koniec byłą masakra... powiem Wam, że potem bardzo przyjemnie jest jak w szpitalu zaczynają pojawiać się kostki u stóp... ależ sie wtedy można szczupło poczuć:-D
 
reklama
ja mam 10,5 na plusie. Buzia nie spuchła, ale czuję, że skóra na brzuchu jest taka jakaś gruba i otłuszczona :szok: my god! boczki też trochę przyrosły. To chyba efekt podjadania słodyczy :tak: tak to jest jak się wydaje, że "i tak nic nie widać" ech... no nic trudno. Jakoś to trzeba będzie zwalczyć- cały czas żyję nadzieją, że jakoś tak samo się od spacerków, karmienia piersią, podnoszenia :-D może się uda. Ale z drugiej strony gdyby wszystko tak samo się to kasia cichopek by nie zbijała kokosów na sexi mamie ;P:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry