Ja jak byłam w ciąży z Niną i potem jak była mała to się pchałam np. w kasie Tesco, tej dla uprzywilejowanych. Jak stał ktoś bez dziecka i pełnosprawny to po prostu wchodziłam przed niego i tyle. A jak ktoś się czepiał to ja albo M robiliśmy awanturę.
Tylko oczywiście na poczcie to nie przechodziło bo tam same babcie w kolejce zawsze...
teraz dopiero raz skorzystałam, u lekarza w kolejce do pobrania krwi zapytałam czy mogę wejść bez kolejki- tak było napisane na drzwiach, że ciężarne mają pierwszeństwo- i mimo, że brzucha jeszcze za bardzo nie widać to nikt się nie czepiał.
W piątek będę się ważyć u lekarza, jestem ciekawa ile przytyłam bo jak tak patrzę na siebie to chyba niewiele od tego ostatniego ważenia.