reklama

Nasze brzuszki :)

Moj zadowolony z moich wielkich ciązowych piersi i przez to ma wzmozoną ochote:p Biedak do 23tc nie mogl to teraz nadrabiamy:)
I powtarza ze nic nie przytylam i super wyglądam. Heh, poki co mam brzuch mniejszy niz on (ma duzzzzy) wiec pewnie dlatego tak mowi:pp
 
reklama
Doggi Ty masz tez dwoje do kochania:-) a jakos zgrabniej sie prowadzisz:-) zartuje, tak naprawde to srednio sie martwie wielkoscia brzucha wazne aby dzieci zdrowo rosly, a po ciazy ogarne temat:-) :-) :-)
 
Stokrotka bardzo wygodny domek dla Twoich dziewczynek :happy2: ja teraz też się nie martwię i się lubię,gorzej będzie poźniej ,czyli po porodzie wiem,bo to przechodziłam,ale najważniejsze zdrowie,a poza tym ciąża to czas,w którym nie muszę dbać o linię i bardzo fajnie mi z tym :-D
 
A my z Ł zartujemy ze wszystkiego.
Wie tylko ze ma sie z moich uszu nie smiac :-P
Za to on bezkompleksowy jest:-P


Femme moj zawsze mowi ze to ze chce sie bzykac ze mna to najlepszy dowod na to ze mu sie podobam i go jaram :-P

Stokrotka ale brzuuuuusio :-)
No ale Ty masz dwojeczke :-D

Kasiek ja zawsze mialam duze piersi;-)
Ale Ł je lubi wiec jest ok.
A ja w ciazy prawie w ogole nie mam sily i ochoty :-P


Bada dokladnie!
Chociaz raz bezkarnie nie musze byc na diecie:-P
 
reklama
stokrotka, no mega brzunio :-D


Ja też jakoś ochoty ostatnio w ogóle nie mam :-(
A w "komplement" że mężowi chce się ze mną bzykać - nie wierzę, odkąd zobaczyłam na dyskotece TRAGICZNĄ babę, no koszmar po prostu, ale nawalona i chętna - od adoratorów opędzić się nie mogła... :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry